poniedziałek, 20 stycznia 2014

Los i podświadomość.


Los

W życiu musimy zwracać uwagę na więcej rzeczy, na szczegóły. Jest wiele rzeczy, które pomijamy. Takie, na które zupełnie nie zwracamy uwagi a mają one znaczenie. Warto czasem rozejrzeć się wokół siebie. Możemy zauważyć pewne rzeczy. Mówi się, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Do tej pory długo zastanawiałam się czemu tak jest. Teraz wiem i widzę w tym sens. 
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dzieją się różne rzeczy? Na przykład co dzięki temu zyskaliśmy, czy zauważyliśmy? Czasem los zmienia coś w naszym życiu bo ma celu uświadomienie nam czegoś. Mogę podać na swoim przykładzie, dzięki któremu coś zrozumiałam i zaczęłam w ogóle o tym myśleć. Kiedy moja mama trafiła do szpitala, poczułam się bardzo źle. Nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się stało. Przecież jeszcze parę dni temu było wszystko dobrze. Z początku ciężko mi było oswoić się z tym faktem ale potem zauważyłam pewne rzeczy. Spojrzałam na to inaczej. Przez tę całą sytuację zobaczyłam wszystkie swoje błędy dotyczące mamy i swojego domu. Jej pobyt w szpitalu uświadomił mi, że jestem nieodpowiedzialna i, że nie brałam pod uwagę wielu rzeczy. Zrozumiałam, że trzeba coś zmienić w domu. Również mój stosunek do tego wszystkiego. Wtedy to zauważyłam. Nic nie dzieje się bez przyczyny - powtórzę. To powiedzenie się sprawdziło. Gdyby nie ta sytuacja, nic by się nie zmieniło. Ciągle byłoby po staremu. Czasem coś takiego musi się wydarzyć, tylko po to, żeby coś właśnie zmienić. Tak jest też z różnymi innymi rzeczami. Najczęściej to właśnie problemy ze zdrowiem zmuszają nas do zmian i podjęcia jakichkolwiek działań. Zdarzenie, na skutek którego musiały zostać dokonane pewne zmiany. Gdyby nie było takiej potrzeby, to by się nie wydarzyło. Widzę, że los często działa na naszą korzyść, ale my tego nie widzimy. Robi coś dla nas. Układa sytuację w ten sposób, żebyśmy mogli coś zauważyć, doświadczyć i zrozumieć. Składa życie a raczej się do tego przyczynia i odgrywa w nim ważną rolę. Los nie zawsze daje o sobie znać ale czasem odczuwamy go bardzo dosadnie. Poświęcamy coś dla duszy, żeby to zmienić. Najpierw trzeba o tym wiedzieć. Dlatego dzieją się różne rzeczy, które mają na celu tę wiedzę nam właśnie przekazać. Nie wiem czy to zauważyliście ale my widzimy świat tak, ja nauczyliśmy się go widzieć. Świat jest taki, jakim my go widzimy. Przykład? Jak często ludzie są ze sobą tylko dlatego, że podświadomie potrzebują bliskości? Ile tak naprawdę jest par, które połączyły się ze sobą tylko dlatego, że obie strony poczuły coś więcej? Takich, w których to wszytsko wyszło samo z siebie? Takich, których fundamenty budowane są na szczerym uczuciu? Takie związki budowało się kiedyś. Teraz ludzie są ze sobą z różnych powodów i czasem patrząc na takie pary, zastanawiam się po co oni w ogóle są razem. To widać, kiedy dwoje ludzi naprawdę się kocha, oboje są w sobie zakochani. Wiem to po sobie, bo już nie raz rozrywała mnie od środka chęć posiadania kogoś. Potrzebowałam bliskości, uczucia i wszystkiego co z tym związane. Czułam to bardzo mocno ale mimo tego byłam sama. Nie chciałam, żeby owładnęła mną desperacja. Mogłam z kimś być, ale nie chciałam. Po co miałabym być z kimś tylko dlatego, że chcę z kimś być? Byłabym przekonana o tym, że nie czuję nic do tej osoby, tylko po prostu jej potrzebuję. I w momencie kiedy zaspokoiłabym swoje potrzeby, automatycznie przestałabym chcieć być z tą osobą. Wtedy miałabym problem. Jak sie z tego wyplątać? Nawet biorąc pod uwagę tę osobę. Pomyślałaby, że się nią zabawiłam czy wykorzystałam ją. Najzwyczajniej w świecie. Tak jak napisałam, to uczucie rozrywało mnie od środka ale teraz dziękuję sobie, że mimo tego byłam sama bo wiem, że teraz kiedy będę mogła być z kimś, kto będzie znaczył dla mnie znacznie więcej, będę mogła docenić to jeszcze bardziej.

Żeby z kimś być, muszę poczuć coś więcej. Dobrze wiem, kiedy coś do kogoś czuję, a kiedy zwyczajnie mi się podoba i jestem chwilowo zauroczona. Nie mogę tej osoby wyrzucić z głowy.


Podświadomość

Nasze zachowania często wychodzą właśnie od niej. To, co myślisz sam o sobie, przekłada się na to, jak postrzegają Cię inni. Rzeczywistość kreujesz sobie sam. Jest ona dokładnie taka, jak Ty ją postrzegasz. Wszystko zależy od Twojego podejścia, od tego jak go widzisz i jak odbierasz. Jeśli w życiu nie idzie Ci najlepiej, to to, jak będziesz się czuł, zależy tylko od Ciebie. Dlatego właśnie kładę nacisk na budowanie siebie i swojego sposobu myślenia, swojej osoby i umysłu. Wszystko leży w Twojej głowie. Nawet nie wiesz jak możesz sobie pomóc samym myśleniem. Wystarczy, ze spojrzysz na coś z innej strony. Do tej pory patrzyłam na wszystko z różnych perspektyw ale teraz mam wrażenie, że wybudowałam już sobie prawidłowe postrzeganie świata. Mój sposób myślenia się ustabilizował i teraz nie biorę już pod uwagę myślenia, które nie będzie dla mnie korzystne. Myślę, że budowanie własnego postrzegania świata jest etapowe. Jeśli ktoś interesuje się sobą i swoim umysłem, ludźmi i jak to wszystko działa, to myślę, że zdążył już pewne rzeczy zauważyć. Powoli sam zacznie dochodzić do tego wszystkiego, aż w końcu wybuduje pewne wnioski, wedle których będzie żył, i które będzie pielęgnował. Uważam, że umysł trzeba pielęgnować. Nie można siebie olewać. W tej chwili skupiam się na sobie ale są dni, kiedy robię coś, co zupełnie odbiega od moich upodobań. Wtedy czuję, jakbym traciła siebie. Ten strach mnie motywuje, żeby natychmiastowo się odzyskać. Dzięki swojej wiedzy czuje się mądrzejsza, i z każdym dniem coraz bardziej kocham siebie.

Czasem coś dzieje się dla naszego dobra. To wywołuje falę takich innych cosiów, które nas uczą. Gdyby nie jedna rzecz, nie byłoby drugiej. Jeśli człowiek lubi siebie, lubi też innych ludzi. Bywa, że robimy coś też dlatego, żeby poczuć dawne uczucie z przeszłości. Na przykład podświadomie wymuszamy coś na sobie, żeby przypomnieć sobie pewne uczucia z tym związane. Jeśli podświadomie czegoś nam brakuje, to nieświadomie zaczynamy do tego dążyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz