niedziela, 24 maja 2015

Wybieranie lepszego zła.

Pierdole wybieranie lepszego zła. Poszłam na wybory ale nie powiem wam na kogo zagłosowałam. Nie chcę wchodzić w dyskusję z tego względu, że jest ona zbędna i zabierze sporo czasu. To jak rozmawianie o religii między wierzącym a niewierzącym. Nie przekonasz kogoś do wiary ani do braku wiary. Można jedynie wymienić się poglądami, które z reguły kończą się niepotrzebną dyskusją a nawet kłótnią. Więc po co?

Uważam jednak, że lepiej wybrać to lepsze, sprawdzone zło niż ryzykować. Najchętniej nie głosowałabym na nikogo ale trzeba zapobiec chociażby wygranej, która pogorszy sprawę. Bo sytuacja w naszym kraju nie może być już lepsza. Może być tylko gorsza. Każdy polityk to marionetka. Dużo obiecuje a mało robi. Duda jest o tyle gorszy, że obiecuje niemożliwego. Wartość ich słów jest zerowa, jak nie mniejsza.

Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że żyjemy w czasach gdzie honor zmienił się w honorarium. Swoją drogą nie warto się przejmować polityką. Skoro nie mamy na nią wpływu. Tak, jak opisał to bardzo dosadnie Piotr C. w swoim poście, politycy utrudniają nam życie ale oni za nas niczego nie zrobią. Mogą obiecywać nam gwiazdkę z nieba ale tylko od nas zależy jak potoczą się nasze dalsze losy. Nie jesteśmy skazani na porażkę.

Młodzi ludzie coraz częściej emigrują. Wcale się temu nie dziwię ale niezależnie z jakim wykształceniem zaczniesz szukać pracy, w Polsce i tak skończysz na produkcji. No chyba, że masz znajomości albo jesteś bardzo wybitny.

Sama rozważam wyjazd kiedy skończę szkołę, studia czy szkołę policealną. W Anglii nie potrzeba mieć nawet matury. Żyją tam sami idioci ale dobrze. Tam zarabia się dobre pieniądze za pracę taką jak w Polsce, która opłacana jest najniższą krajową. Więc warto wyjechać nawet na jakiś czas, żeby tylko zgromadzić trochę pieniędzy na dobry start. Przy okazji podszlifować język. 

Ale kto nie chciałby żyć we własnym kraju w spokoju i komforcie (o lepsze jutro)? Jesteśmy zmuszeni do emigracji. Kukiz miał ambicje, żeby sprowadzić nasze dzieci, rodziny do kraju. Czy mówił prawdę? Nie wiem. Ale ktoś powinien iść tym tropem i WPROWADZIĆ TO W ŻYCIE. Nadzieję pokłada się jedynie w młodym pokoleniu wychowanym w demokracji.