Praca nad sobą
Wszyscy umieją gadać. I zwykle się na tym kończy. Wiem po sobie. Dlaczego niektórzy ludzie nie pracują nad sobą? Może im się wydaje, że czegoś się nauczyli ale czy wprowadzili to w życie? Uczymy się na błędach, owszem. Często wchodzimy też do tej samej rzeki. Mimo nabytej wiedzy i tak nie stosujemy się do własnych rad. Może czas to zmienić?Ja po sobie zauważyłam pewne zmiany. Zauważyłam, że nawyki nie są z kosmosu i da się je łatwo ogarnąć. Sama istota rzeczy nas przeraża bo skupiamy się bardziej na ogromie pracy, który nas czeka niż na samym jego celu. Zamiast zastanawiać się nad tym... no właśnie, do roboty. Jestem świadoma swoich niedociągnięć i ciągle powtarzam sobie, że chcę to zmienić ale do tej pory tracę tylko czas.
Coraz bardziej widzę, jak wiele pracy musimy włożyć w samych siebie, żeby dojść do czegoś w życiu. Ile jest ludzi bez wykrztałcenia, którzy coś zdziałali swoim umysłem, a ile takich, którzy mają zachwycające wykształcenie i nie mogą znaleźć pracy? Tak, wiem, że teraz bez wykrztałcenia nie ma nic ale ja przedstawiam tę sytuację z perspektywy człowieka jako osoby. Są ludzie, którzy nie myślą. Nie mają głębszych przemyśleń, nie budują własnej osoby. Skupiają się jedynie na tym, czego się od nich wymaga. Czyli chcą zdobyć wykształcenie i nabyć wiedzę, która jest im niezbędna do wykonania zawodu. I chociaż mają oni same piątki w szkole i uczęszczają do najlepszych szkół to bez swojego ducha walki, parcia na szkło, potencjału czy samej chęci roziwjania się jako człowiek, niewiele mogą osiągnąć. (Możecie mnie źle zrozmieć ale staram się to przekazać w najjaśniejszy sposób, tak jak ja to widzę.) Mówię o tym, że w pewnych kwestiach nie wystarczy wiedza książkowa. Trzeba pokierować się własnym rozumem, kombinować, umieć dogadać się z ludźmi. Bo co z tego, że znam cały kodeks prawny na pamięć jak nie umiem zawalczyć o swojego klienta dobrymi argumentami? Trzeba myśleć. Być cwanym i silnym. Takie jest życie. Wszystko zależy od tego jak my sami będziemy sobie z tym radzić. Przykładowo, kiedy kłóci się dwójka ludzi, dalsze losy zależą od tego jak to rozegrasz. A żeby to dobrze rozegrać musisz myśleć. Zapomnij o swojej odrębności i zawalcz o swoje. Ważne jest, żeby nie bać się mówić co się myśli. Oczywiście z wyczuciem. Przy każdej tego typu sytuacji trochę poznajesz siebie. I możesz to potem wykorzystać.
Chcę dobrze znać swoje możliwości bo wiele jeszcze nie wiem. Czasem posługuję się innym człowiekiem. Jak? Korzystam z jego wiedzy. Łączę wątki i wyciągam wnioski. Ciężko rozwijać się w odosobnieniu. Ja muszę obserwować ludzi i ich zachowania. Bardzo lubię poznawać ludzi bo zawsze dowiem się czegoś ciekawego. Każdy inny człowiek jest w stanie przekazać mi coś nowego, czego nie wiem. W ten sposób poszerza się mój światopogląd i łatwiej jest mi patrzeć z różnych perspektyw. Zastanów się. Czy nie lepiej byłoby bazować na własnym doświadczeniu i zdobtej wiedzy, niż dowidzieć się czegoś od innych i kierować się tym? Co z tego, że wiesz. Musisz to pojąć i zrozumieć. Bo nam często się wydaje, że coś rozumiemy a dopiero, kiedy tego doświadczymy, to widzimy, że tak naprawdę było inaczej.
Autortet
Niektórzy ludzie mają swój autorytet. Autorytet to Twój wzór. Ktoś, kto Ci imponuje i chcesz powielać jego styl bycia, ideologię. Nie wiem czy warto jest się na kimś wzorować pod tym względem. Uważam, że lepiej jest szukać własnej drogi. Naśladując innych uśmiercamy siebie. A kim jesteśmy nie mając własnych upodobań? Jesteśmy fałszywi. I to sami przed sobą. Tracisz czas bo zamiast skupiać się na sobie i swoim rozwoju, skupiasz się na swojej bezwartościowej osobowości wzorowanej na kimś innym. Ludzie się różnią. Kiedy zaczęłm poznawać siebie to chwilami byłam zdumiona. Ale nie chcę zrezygnować z tego co lubię. Jeśli komuś to nie odpowiada to niech odwróci się na pięcie. Autorytet pod względem pomocy w zrozumieniu świata a nie przybierania wartości, jest dobre. Ktoś kto ma sensowne podejście do życia, które sam chciałbyś mieć jest czymś, na co ta osoba sama sobie zapracowała. Czyli idziesz na łatwiznę bo zamiast sam poznawać prawdę, przyjmujesz jego względy od tak. Poza tym zauważyliście, że kiedy jesteście pewni tego co mówicie, do ludzi to bardziej przemawia? Bo dajesz im do zrozumienia, że wiesz o czym mówisz. A oni w to wierzą. Nie stwarzasz pozorów tylko udowadniasz swoje racje. Może można być samym dla siebie autoryetem i polegać na sobie, ale biorąc pod uwagę zdanie innych. Ludzie pozbawają się własnej odmienności naśladując innych, bo od dziecka narzuca się im dążenie do identyczności. Identyczności czyli upodobniania się do ludzi, którzy coś osiągneli i przybierania ich sposobów bycia w celu osiągnięcia tego co oni. Każdy ma swój system wartości. To jest jak dążenie do cudzych celów. Wiecie jaka jest mądrość w zwierzętach? Nie potrafią ukryć tego, czego chcą. Więcej możemy dowiedzieć się patrząc tam, gdzie zwykle nie patrzymy.
Strach
Nie da się być odważym bez strachu. Jeśli nie jesteś świadomy zagrożenia to skąd ma się wziąć Twoja odwaga? Jak byłam dzieckiem i bałam się duchów to zastawiałam się dlaczego one się nie boją, skoro całe swoje "życie" spędzają w ciemnych, mrocznych zakamarkach i straszą ludzi. Im to nie towarzyszy bo strach to tylko potwierdzenie naszej egzystencji. Strach w końcu przestanie być czymś niezwykłym. Oswoimy się z nim i w momencie, kiedy go zaakceptujemy poczujemy siłę, która pozwoli nam działać. A negatywne emocje są nam potrzebne. Bez nich życie byłoby jałowe.