środa, 19 marca 2014
Ciężko jest się zebrać.
Człowiekowi czasem tak ciężko się zebrać do czegoś. Dla mnie to jest pierwszy krok, który ciężko przełamać. To znaczy zależy też z czym. Chcę czegoś, chcę to osiągnąć ale nie potrafię się zebrać. Głosy w mojej głowie ciągle mówią - dasz radę. I wiem, że dam radę ale ten moment musi przyjść. Przyjdzie ale to zależy tylko ode mnie. Teraz sytuacja mnie zmusza do tego ale gorzej jest jak samemu z siebie trzeba coś zmienić. Moją mobilizacją jest samorealizacja. Chcę coś zmienić, chcę polepszyć swoje życie więc chcę to zrobić. Efekty i sukcesy dają satysfację i moc ale najpierw trzeba przejść przez tę drogę. Mam marzenia i cele, które chciałabym osiągnąć. Wystarczy, że się wezmę za siebie. Kiedy przychodzi mobilizacja czuję, że osiągnę cel. Mam wtedy dużo energii i chęci. Ta chęć mnie popycha ale zawsze wiem, że ten zapał zaraz zgaśnie. Czasem potrafię go wykorzystać, czasem nie. Teraz nie mam wyjścia. Towarzyszy mi uczucie, że nie mogę dopuścić do porażki. Nie wyobrażam sobie zawalić ale mam spore obawy co do tego. Chciałabym, żeby było łatwiej. Fajnie jest być szczęśliwym ale na mojej drodze zawsze znajdzie się jakaś kłoda. Czasem sama sobie ją rzucam pod nogi. Ciężej byłoby mi gdybym nie miała wsparcia przyjaciół, rodziny. Dobrze jest być podtrzymywanym na duchu w takiej sytuacji. Do roboty.
wtorek, 18 marca 2014
Powrót do rzeczywistości.
Powoli budze się do życia. Sporo zbędnych emocji zbiera się we mnie kiedy jestem chora. Teraz czuje się lepiej i mam wrażenie, że zaczynam od nowa. Mobilizacja? Jest coś ważnego co muszę zrobić w przyszłym tygodniu. Martwie się. Wiem, że muszę to zrobić, nie ma wyjścia. Musze się spiąć bo mam mało czasu. Znając siebie dam radę ale boje się jak cholera. Teraz i tak mam na głowie coś ważniejszego. Ważniejszego dla mnie. Jeszcze trzy dni do mojej osiemnastki. Mama planuje skromną kolację dla rodziny w sobotę. Nie mogę się doczekać. Mam też plany związane z moją osobą na after. Chcę odmiany i myślę, że zaskoczę sama siebie.
Siedząc chora miałam sporo czynności, którymi mogłam się zająć żeby się nie nudzić. Biorąc pod uwagę fakt, że przez pierwszy tydzień nie mogłam ruszyć się z łóżka standardowo oglądałam telewizję. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które dały mi satysfakcję.
Ciekawostka: Wiedzieliście, że mrówka wsadzona na trzydzieści sekund do mikrofalówki przeżyje? Dlaczego? Mrówki są odporne na wysoką temperaturę a w mikrofali przemieszcza się tak, aby unikać ciepła. Podobnie jest z zamrożeniem. Jeśli zamrozimy mrówkę na jakiś okres czasu to po odmrożeniu będzie w stanie normalnie funkcjonować. Nieprawdopodobne a jednak.
Niezwykłe przypadki ludzi. Człowiek drzewo. Od pewnego momentu życia na całej skórze miał brodawki, z których z czasem wyrastały gałęzie na kończynach. Załączam link dla zainteresowanych.
LINK - Człowiek drzewo
Z takich przypadłości oglądałam jeszcze dokument o kobiecie, która nie mogła przestać rosnąć przez hormony. Mierzy około trzech metrów. Ciekawe, co?
Poza telewizją oglądałam również filmy, pisałam, czytałam książki, artykuły i spałam.
Czas wrócić do smutnej rzeczywistości jak to mówi moja najwspanialsza nauczycielka od historii. Znowu będę trochę przytłoczona tym wszystkim. Gdyby nie szkoła mogłabym powiedzieć, że jestem szczęśliwa bo mam ku temu powody. Mam wspaniałą rodzinę i bardzo się cieszę, że nasze relacje znacznie się polepszyły. Dobry kontakt z mamą to powód, dla którego się uśmiecham.
Na koniec załączę link do piosenki, która budzi we mnie życie i pozytywne myślenie. Przy niej aż chce się tańczyć.
LINK - Bardzo pozytywna piosenka. :)
Siedząc chora miałam sporo czynności, którymi mogłam się zająć żeby się nie nudzić. Biorąc pod uwagę fakt, że przez pierwszy tydzień nie mogłam ruszyć się z łóżka standardowo oglądałam telewizję. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które dały mi satysfakcję.
Ciekawostka: Wiedzieliście, że mrówka wsadzona na trzydzieści sekund do mikrofalówki przeżyje? Dlaczego? Mrówki są odporne na wysoką temperaturę a w mikrofali przemieszcza się tak, aby unikać ciepła. Podobnie jest z zamrożeniem. Jeśli zamrozimy mrówkę na jakiś okres czasu to po odmrożeniu będzie w stanie normalnie funkcjonować. Nieprawdopodobne a jednak.
Niezwykłe przypadki ludzi. Człowiek drzewo. Od pewnego momentu życia na całej skórze miał brodawki, z których z czasem wyrastały gałęzie na kończynach. Załączam link dla zainteresowanych.
LINK - Człowiek drzewo
Z takich przypadłości oglądałam jeszcze dokument o kobiecie, która nie mogła przestać rosnąć przez hormony. Mierzy około trzech metrów. Ciekawe, co?
Poza telewizją oglądałam również filmy, pisałam, czytałam książki, artykuły i spałam.
Czas wrócić do smutnej rzeczywistości jak to mówi moja najwspanialsza nauczycielka od historii. Znowu będę trochę przytłoczona tym wszystkim. Gdyby nie szkoła mogłabym powiedzieć, że jestem szczęśliwa bo mam ku temu powody. Mam wspaniałą rodzinę i bardzo się cieszę, że nasze relacje znacznie się polepszyły. Dobry kontakt z mamą to powód, dla którego się uśmiecham.
Na koniec załączę link do piosenki, która budzi we mnie życie i pozytywne myślenie. Przy niej aż chce się tańczyć.
LINK - Bardzo pozytywna piosenka. :)
poniedziałek, 3 marca 2014
Detoks.
Potrzebny mi detoks. Co jakiś czas mam ochotę się wyłączyć. Pobyć przez chwilę sama, bez niczego, bez nikogo.
Sytuacja się powtarza. Kiedyś miałam taki okres czasu, że czułam, że życie mnie omija. Nie korzystałam z niego w pełni i czułam się niekomfortowo. Mój problem mnie ograniczał, do pewnego momentu aż powiedziałam sobie dość. Kiedy postawię sobie jakiś cel, którego osiągnięcie jest możliwe ale wymga dużo pracy, to z determinacją biorę się za siebie i osiągam go. To co wydaje nam się nieosiągalne, w rzeczywistości jest prostrze niż nam się wydaje.
Wtedy czułam, że to jest właśnie ten moment - teraz albo nigdy. Miałam dość siły, żeby stawić temu czoła.
W życiu zrozumiałam wiele rzeczy. Między innymi to, że każdy człowiek posiada w głowie wiele barier. Każdy chce coś zmienić ale brakuje mu motywacji lub szybko traci zapał. Jak dla mnie najlpszym sposobem na osiągnięcie celu jest mobilizacja, którą daje nam drugi człowiek. Nie lubię lekceważyć swoich uczuć jeśli mają one nieprzeciętną moc. Są uczucia, które czujemy bardzo rzadko a są one silne i dzięki nim chcemy zmienić swoje życie na lepsze. Skoro czujemy je tak rzadko i są tak wyjątkowe, to dlaczego mamy je lekceważyć? Ja walczę. Moją ostatecznością jest duża zmiana, dzięki której przekonam się czy coś z tego będzie. Dobre jest to, że na końcu drogi i tak coś zyskam. Nadzieja pomoże mi osiągnąć cel a potem już tylko będę mogła cieszyć się życiem. W głównej mierze robię to dla siebie ale mogę zyskać również to, czego naprawdę pragnę.
W moim życiu w końcu przyszedł taki moment, w którym jestem pewna, że chcę coś zmienić. Już raz to przeżyłam i wiem jak wygląda ta droga. Jest męcząca ale satysfakcjonująca, uczy i zmienia człowieka. Dzięki niej można przekonać się jak silnym jesteś człowiekiem i do czego jesteś zdolny. Ważne jest to, aby pamiętać o swoim celu. Trzeba stale go sobie przypominać. Czego chcesz? Dlaczego to robisz? Nie poddawaj się. Dasz radę. To kluczowe słowa, które zdziałają cuda.
Pewnien rozdział odegrał w moim życiu bardzo ważną rolę. Nie byłabym tym samym człowiekiem gdybym pewnego czasu nie schudła siedemnaście i pół kilograma. Człowiek, który schudnie ponad dziesięć kilo po osiągniętym celu zaczyna patrzeć na świat inaczej. Każda chwila jest inna, cieszysz się nią. Dobrze Ci we własnym ciele i nic już Cię nie ogranicza. Możesz robić swoje. Przysięgam, że to obraca świat do góry nogami. Czujesz jakbyś był nowo narodzony i zaczynasz nowe życie. To badzo kształtuje charakter i dodaje pewności siebie. Wiele rzeczy, które Ci przeszadzały, nagle tracą znaczenie. Nie przejmujesz się nimi.
Za tym tęsknię. Znowu mam poczucie, że moje życie mogłoby wyglądać lepiej. Że je marnuje. I tak jak wcześniej, nie zacznę od razu. Poczekam na ten moment, w którym będę miała czas i możliwość, żeby całkowicie się temu poświęcić. Na chwilę odciąć się od świata zewnętrznego i stać się szczęśliwym człowiekiem. Jestem pewna, że mi się uda i wiem, że dzięki temu będę mogła coś w życiu osiągnąć. Nie chodzi mi o wygląd zewnętrzny tylko o komfort, samopoczucie i pewność siebie. Wcześniej brakowało mi chyba celu ale teraz dobrze wiem co pchnie mnie do tych zmian. Są to trzy ważne powody, które ciągle będę sobie powtarzać i w chwili słabości będą moimi argumentami, żeby się nie poddawać.
Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Nie chcę czuć frustracji, chcę czuć się dobrze. I będę. Ja przede wszystkim czuje się lepiej kiedy uprawiam jakiś sport. Rower, biaganie, spacery. Ogólnie aktywność fizyczna. Czuje się wtedy lepiej i lubię to robić. Zimą mi tego brakuje ale powoli robi się ciepło. Już zaczęłam jeździć na rowerze a spacery to codzienność. Tak więc czekam na ciepłe dni i poprawiam jakość swojego życia.
Sytuacja się powtarza. Kiedyś miałam taki okres czasu, że czułam, że życie mnie omija. Nie korzystałam z niego w pełni i czułam się niekomfortowo. Mój problem mnie ograniczał, do pewnego momentu aż powiedziałam sobie dość. Kiedy postawię sobie jakiś cel, którego osiągnięcie jest możliwe ale wymga dużo pracy, to z determinacją biorę się za siebie i osiągam go. To co wydaje nam się nieosiągalne, w rzeczywistości jest prostrze niż nam się wydaje.
Wtedy czułam, że to jest właśnie ten moment - teraz albo nigdy. Miałam dość siły, żeby stawić temu czoła.
W życiu zrozumiałam wiele rzeczy. Między innymi to, że każdy człowiek posiada w głowie wiele barier. Każdy chce coś zmienić ale brakuje mu motywacji lub szybko traci zapał. Jak dla mnie najlpszym sposobem na osiągnięcie celu jest mobilizacja, którą daje nam drugi człowiek. Nie lubię lekceważyć swoich uczuć jeśli mają one nieprzeciętną moc. Są uczucia, które czujemy bardzo rzadko a są one silne i dzięki nim chcemy zmienić swoje życie na lepsze. Skoro czujemy je tak rzadko i są tak wyjątkowe, to dlaczego mamy je lekceważyć? Ja walczę. Moją ostatecznością jest duża zmiana, dzięki której przekonam się czy coś z tego będzie. Dobre jest to, że na końcu drogi i tak coś zyskam. Nadzieja pomoże mi osiągnąć cel a potem już tylko będę mogła cieszyć się życiem. W głównej mierze robię to dla siebie ale mogę zyskać również to, czego naprawdę pragnę.
W moim życiu w końcu przyszedł taki moment, w którym jestem pewna, że chcę coś zmienić. Już raz to przeżyłam i wiem jak wygląda ta droga. Jest męcząca ale satysfakcjonująca, uczy i zmienia człowieka. Dzięki niej można przekonać się jak silnym jesteś człowiekiem i do czego jesteś zdolny. Ważne jest to, aby pamiętać o swoim celu. Trzeba stale go sobie przypominać. Czego chcesz? Dlaczego to robisz? Nie poddawaj się. Dasz radę. To kluczowe słowa, które zdziałają cuda.
Pewnien rozdział odegrał w moim życiu bardzo ważną rolę. Nie byłabym tym samym człowiekiem gdybym pewnego czasu nie schudła siedemnaście i pół kilograma. Człowiek, który schudnie ponad dziesięć kilo po osiągniętym celu zaczyna patrzeć na świat inaczej. Każda chwila jest inna, cieszysz się nią. Dobrze Ci we własnym ciele i nic już Cię nie ogranicza. Możesz robić swoje. Przysięgam, że to obraca świat do góry nogami. Czujesz jakbyś był nowo narodzony i zaczynasz nowe życie. To badzo kształtuje charakter i dodaje pewności siebie. Wiele rzeczy, które Ci przeszadzały, nagle tracą znaczenie. Nie przejmujesz się nimi.
Za tym tęsknię. Znowu mam poczucie, że moje życie mogłoby wyglądać lepiej. Że je marnuje. I tak jak wcześniej, nie zacznę od razu. Poczekam na ten moment, w którym będę miała czas i możliwość, żeby całkowicie się temu poświęcić. Na chwilę odciąć się od świata zewnętrznego i stać się szczęśliwym człowiekiem. Jestem pewna, że mi się uda i wiem, że dzięki temu będę mogła coś w życiu osiągnąć. Nie chodzi mi o wygląd zewnętrzny tylko o komfort, samopoczucie i pewność siebie. Wcześniej brakowało mi chyba celu ale teraz dobrze wiem co pchnie mnie do tych zmian. Są to trzy ważne powody, które ciągle będę sobie powtarzać i w chwili słabości będą moimi argumentami, żeby się nie poddawać.
Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Nie chcę czuć frustracji, chcę czuć się dobrze. I będę. Ja przede wszystkim czuje się lepiej kiedy uprawiam jakiś sport. Rower, biaganie, spacery. Ogólnie aktywność fizyczna. Czuje się wtedy lepiej i lubię to robić. Zimą mi tego brakuje ale powoli robi się ciepło. Już zaczęłam jeździć na rowerze a spacery to codzienność. Tak więc czekam na ciepłe dni i poprawiam jakość swojego życia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)