niedziela, 6 września 2015

Mrowie twarzy Małgorzaty.


  1. Jestem egoistką. To raczej zdrowy egoizm ale czasem mi przeszkadza. Głównie jeśli chodzi o rodzinę. Myślę tylko o sobie. Ale kto nie jest?
  2. Materialistką. Mam wysokie standardy względem siebie. Jednak od ludzi wymagam wartości i charakteru. Umiejętności myślenia samodzielnie. 
  3. Nieodpowiedzialna.
  4. Nieobliczalna. Tak. Nikt nigdy nie wie czego się po mnie spodziewać. Ja sama tego nie wiem.
  5. Żądna przygód/odważna. Muszę robić coś co odbiega od normy. Muszę żyć i zatracać się w zabawie. Poznawać nowe miejsca, ludzi. Nie wyobrażam sobie zwykłego, spokojnego, codziennego życia. Lubię spontaniczne działania.
  6. Niezdecydowana. Ta cecha ciąży nade mną od zawsze. Decyduje się godzinami nawet jeśli chodzi o wybór piwa, lodów czy wyjścia z domu.
  7. Osobą myślącą za siebie. Nie lubię kiedy ktoś mówi mi co mam robić. 
  8. Złym człowiekiem o dobrym sercu. Polemizowałabym bo ciężko to wytłumaczyć ale spróbuję. Moje serce jest otwarte na świat ale uważam na ludzi. Nie jestem zbyt ufna w pierwszej fazie znajomości i w ogóle. Muszę kogoś lepiej poznać, żeby uznać, że jest warto z nim gadać. Nie trudno zauważyć, że kocham zwierzęta. Każde zło, które je dotyka z automatu budzi we mnie troskę i współczucie. Pod tym względem jestem bardzo wrażliwą osobą. Zwłaszcza jeśli chodzi o naszych czworonożnych przyjaciół, psy. Nie ma nic piękniejszego od uczucia jakim darzy Cię pies. Jego wierność i bezinteresowność nie jest spotykana u ludzi, niestety. Poza tym robię dużo złych rzeczy, o których nawet nie chcę mówić.
  9. Ekstrawertykiem. Mój porażający entuzjazm uaktywniam w każdej sferze życia. Co by to nie było. Przeważnie zawsze jestem zadowolona. Nawet jeśli nie mam ku temu konkretnego powodu. Praca jest dla mnie zabawą bez względu na to jak ciężka jest. Oczywiście zdarza mi się dostawać kurwicy bolesnej ale przeważnie tryskam entuzjazmem. Każde nowe doświadczenie jest dla mnie ekscytujące. Ważny jest dla mnie dotyk. Muszę dotykać ludzi czy im się to podoba czy nie. (Zazwyczaj ostrzegam) Ale sama nie lubię być dotykana. Jestem wylewna i raczej nigdy nie byłam małomówna. Wielu ludzi to irytuje ale to już nie mój problem. Kiedy jestem spokojna, prawdopodobnie po prostu się zmęczyłam. Więc nie pytaj czy coś mi dolega. Na ogół jestem bardzo żywa. Jako dziecko miałam pogardę do introwertyków ale dziś sama chciałabym wcielić się w ich postać. Jestem przeciwieństwem więc to mało możliwe jednak nikt nie jest nigdy kimś na 100%. W niektórych sytuacjach mam coś w sobie z introwertyka ale to zazwyczaj nie trwa długo. To przez ludzi. Będę dobra dla ludzi, którzy są dla mnie dobrzy. Trzymam się powiedzenia: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie." Brak determinacji to kolejna cecha nie rzadko u mnie spotykana. 
  10. Mam poczucie humoru. Lubię czarny humor. Sporo rzeczy obracam w żart.
  11. Lubię przejmować inicjatywę i mieć władzę.
  12. Lubię śpiewać ale nie mam odwagi robić tego przy ludziach. (No chyba, że piję alkohol w zaufanym gronie znajomych.)
  13. Ciężko ze mną wytrzymać. Często wkurwiam ludzi swoją nadpobudliwością i bezsensownym gadaniem.
  14. Jem raz dziennie - 24/24. Moje życie obraca się wokół jedzenia dlatego popadam w różnego rodzaju obsesje związane z dbałością o swoje zdrowie i wygląd.
  15. Mam za sobą anoreksje i bulimię po zrzuceniu 17,5 kg w okresie gimnazjalnym. (Ah to gówniarskie odchudzanie dla chłopaka). Choroby zaliczają się do chorób psychicznych dlatego bardzo ciężko z tego wyjść. Takie doświadczenia zapadają w pamięci. Miałam pierdolca na punkcie diet, zdrowego odżywiania etc.
  16. Nie przepadam za towarzystwem kobiet. Chyba, że są podobne do mnie/męskie.
  17. Lubię spędzać czas w takich miejscach jak piwnica, strych, opuszczone fabryki, miejsca ciekawe, zakazane.
  18. Posiadam: Awersje do codzienności, niewolnictwa, do zobowiązań, agonii, tępoty, do przywiązania, wymagań.
  19. Jestem bezwstydna. Takie czynności jak kupa, bekanie, pierdzenie etc. nie zaliczają się do rzeczy, za które muszę się wstydzić, gdyż jestem tylko człowiekiem. Lubię gadać o stolcach więc przywyknij do mnie. Oczywiście kultura wymaga aby czasem wstrzymać popędy, jednak przy "moich" ludziach jestem sobą bez ograniczeń.
  20. Zawsze chciałam mieć czerwone włosy ale za bardzo lubię swój naturalny kolor. Chcę również uniknąć gówna na głowie jakie ma pewien ułamek społeczeństwa.
  21. Jestem rozrzutna. Lubię wydawać pieniądze. Kocham zakupy. To mnie bardzo uszczęśliwia.
  22. Uważam, że mam niewykorzystany potencjał. (skromnie, wiem)
  23. Lubię zdobywać wiedzę, która wychodzi ponad program. Interesuje się wieloma wyszukanymi rzeczami, o których przeciętni ludzie nie mają pojęcia.
  24. Jestem tolerancyjna i lubię każdego ciekawego człowieka na tej planecie. Imponuje mi intelekt i orginalność.
  25. Mam wyjątkowo luźne podejście do życia. Nie przejmuje się większością bzdetów. Więc wrzuć na luz bo z Tobą nie wytrzymam.
  26. Mam świetnych rodziców, których możecie mi pozazdrościć.
  27. Posiadam wysoką siłę argumentacji. Jeśli znam swoje racje bądź chcę kogoś do czegoś przekonać zazwyczaj mi się to udaje. Nawet jeśli bez skutku, chcę, żeby poznał moje racjonalne zdanie.
  28. Wbrew pozorom jestem leniwa.
  29. Interesuje mnie architektura. Kocham nasze miasto i lubię podziwiać budynki.
  30. Uważam, że kto przynajmniej raz nie miał głębokiej depresji, nie będzie wiedział co to szczęście.
  31. Kocham aktywność fizyczną jaka by nie była, jednak brakuje mi zapału żeby uprawiać sporty regularnie.
  32. Stawiam na rozwój. Chcę spróbować w życiu wszystkiego.
  33. Lubię luźne ciuchy. Stawiam na wygodę. Kolor, który musi się znaleźć w mojej szafie obowiązkowo to czarny.
  34. Kocham burze i deszcz, kiedy siedzę w domu.
  35. Jeśli dochodzi do momentu, kiedy mam być poważna, jestem poważna. Dzieje się to na przykład w przypadku pierwszej pracy, kiedy to sprawę traktuję poważnie.
  36. Od pierwszej klasy gimnazjum zbieram puste opakowania po gumach do żucia gdyż byłam ciekawa ile gum wyżuje od tego czasu. (w gimnazjum nałóg żucia gumy)
  37. Lubię czytać. Czytam ale nie zawsze mi się chce.
  38. Lubię oglądać discovery channel i wszystko co jest związane z człowiekiem, psychiką, kosmosem, umysłem etc. Interesuje się psychologią, typami i zachowaniami ludzi.
  39. Lubię sztukę, muzykę klasyczną.
  40. Kiedyś nie lubiłam herbaty. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez niej.
  41. Do nie dawna nie lubiłam tatuaży. Podobały mi się u innych, ale sama nie chciałam mieć żadnego. Dziś marzy mi się coś w stylu Inne Tattoo. (Można znaleźć na fejsbuku)
  42. U facetów zwracam uwagę na oczy, usta, dłonie i głos. Nie obejdzie się, jeśli mi się nie spodobają.
  43. Może nie tyle co interesuje się fotografią, ale bardzo lubię robić zdjęcia i wiem, że mi to wychodzi. Chcę tworzyć niepowtarzalne obrazy.Podoba mi się wszystko co mi się podoba. Ciężko trafić w mój gust jeśli chodzi o dobre zdjęcie więc jeśli jesteś słaby, prawdopodobnie Ci tego nie powiem.
  44. Bardzo lubię czytać słowniki wyrazów obcych, powiedzenia, przysłowia, wyszukane słowa.
  45. Preferuję minimalizm. Na sobie, w mieszkaniu, wszędzie. Im mniej gratów, tym lepiej. 
  46. Nie lubię chodzić do kina. No chyba, że zaczną grać naprawdę dobre filmy. Ale to i tak uczęszczałabym sporadycznie.
  47. Zdecydowanie wolę góry od morza. I uwaga.. nigdy nie byłam nad polskim morzem.
  48. Nie chodzę po klubach, nie lubię klubów. Jeśli pietryna to puby, dzikie miejsca czy po prostu Piotrkowska.
  49. Marzą mi się podróże po świecie. W głowie mam już listę miejsc, które chciałabym/muszę zwiedzić.
  50. Boje się ludzi wszechwiedzących. Budzą we mnie podziw ale z drugiej strony ten ogrom wiedzy jest dla mnie niepojęty. 
  51. Uważam, że polityka jest zjebana. (nic nowego)
  52. Lubię alkohol jednak w grę wchodzi tylko morze piwa, łycha i wino. Nie wlejesz we mnie wódki. Nienawidzę.
  53. Zawsze chciałam być jedynaczką. Natenczas powiedzmy, że jestem gdyż moja siostra wyemigrowała.
  54. W dzieciństwie wolałam samochodziki od lalek barbie.
  55. Jeśli ktoś mi się podoba, nie dam tego po sobie poznać bo wiem jak to funkcjonuje.
  56. Jestem ateistką. Uważam, że wszystko leży w naszej głowie. Ostatnio jednak zainteresowałam się buddyzmem.
  57. Lubię spędzać czas z rodziną. 
  58. Lubię wycieczki. Sama jazda autem sprawia mi ogromną przyjemność.
  59. Lubię wsie. Tymczasową izolację od świata, ludzi i internetu. (oczywiście bez zdjęć na instagram się nie obejdzie.)
  60. Nie lubię podtrzymywać rozmowy z ludźmi, z którymi nie mam o czym rozmawiać.
  61. Znoszę konstruktywną krytykę. Nie obrażam się za byle co.
  62. Nie lubię sztywnych ludzi. Baw się albo giń.
  63. Gotuję. Dobrze gotuję. Lubię gotować. To pewien rodzaj relaksu.
  64. Nie lubię sztucznych ludzi i pozerstwa.
  65. Moją ulubioną grą komputerową jest GTA. Na podium mieszczą się również Simsy.
  66. Nie lubię kiedy ktoś burzy mój rytm życia. Jestem zła na siebie kiedy tracę kontrolę nad swoimi emocjami i słabnę. Z tego względu też nie lubię zobowiązań bo człowiek nie jest sobą i traci kontrolę.
  67. Zawsze lubiłam pisać. Mam milion notatek w telefonie i na papierze. Zapisywałam każdą swoją myśl, żeby ją upamiętnić. W gimnazjum nie było nic bardziej oczyszczającego, od kiedy uświadomiłam sobie, że to lepsze od rozmowy z człowiekiem. Poza tym każdy ma rzeczy, o których nie powie nigdy nikomu.
  68. Z przedmiotów szkolnych najbardziej lubię angielski, polski i wf.
  69. Moja najdłuższa przyjaźń trwa 19 lat. Wśród innych jest 16-letnia i 7-letnia.
  70. Lubię kwiatki jako element wystroju domu. Tak więc, obdarowywuj mnie kwiatkami.
  71. Śpię z misiem. Jest to moja pierwsza ulubiona maskotka, która zamieszkała u mnie w 2003 roku. Ale nie jednym, bo co noc wtulam się w pieska z Ikei, a jako podgłówka pod głowę kiedy przed snem siedzę na fejsbuku, instagramie i wszystkim innym, świnkę z Ikei.
  72. Kiedy choruje dusza, choruje też ciało. Dlatego kiedy doprowadzę się do ruiny, moja mentalność jest równa = gówno.
  73. Gromadzę na swoim telefonie milion obrazków, przy których śmiechłam.
  74. Nie to żebym była wybredna, ale dość długo nie mam chłopaka. Podchodzę do związku luźno więc facet nie będzie miał przejebane. Jeśli jednak już się z kimś zwiąże, musi spełniać moje oczekiwania, a ja jego. Musimy być na równi, rozumieć się i mieć o czym gadać. A, że mało jest takich ludzi nie będę z byle kim bo chcę.
  75. Chcę być szanowana i mieć szacunek.
  76. Nigdy niczego nie złamałam. Jedynie stłukłam palec niefortunnie spadając z krzesła obrotowego, które upadło mi na dwa centymetry palca. 
  77. Kocham samochody. Chcę mieć o nich większe pojęcie.
  78. Interesuje się obozami koncentracyjnymi, holocaustem i II wojną światową.
  79. Mój dom to moje gniazdo. Nie licząc paru imprez, jeśli zaprosiłam Cię do środka, czuj się zaszczycony/wyróżniony.
  80. Mam powdzenie nawet jak jestem gruba.
  81. Dużo od siebie wymagam.
  82. Nie jadam/nie lubię fastfoodów. Jedyny zestaw, który zjem to frytki z mc, twister z kfc i whopper z burger kinga. 
  83. Jako dziecko chciałam umieć latać, być niewidzialna i umieć czytać w myślach.
  84. Mam życie wypisane na nogach. Blizny, siniaki etc.
  85. Nie lubię zupy pomidorowej.
  86. Przestałam zakochiwać się w wyobrażeniach co powoduje u mnie lekki pesymizm.
  87. Spróbuj mnie wyciągnąć na parkiet a zabije.
  88. Fascynują mnie walenie.
  89. Nie lubię kotów ale mam kota.
  90. Wszystkie lampy stołowe i chomiki przy mnie umierają.
  91. Lubię rozmawiać z ludźmi starej daty. W tym lubię pamiątki, stare meble, sztućce i to, co się uchowało.
  92. Samotność i zazdrość to najgorsze ścierwo.
  93. Słucham wszystkiego co dobre. 
  94. Latem nie pamiętam jak się włącza telewizor.
  95. Mam częstą przypadłość do znajdywania ziemniaków.
  96. Jako nastolatka kochałam porno.
  97. Mam układ pokarmowy, krwionośny, limfatyczny, mięśniowy, nerwowy i oddycham tlenem.
  98. Kocham ogień. Bawić się ogniem. Robić ognicho i pożary.
  99. Interesują mnie cuda świata. Często zastanawiałam się w jakich okolicznościach i jakim sposobem udało się im tego dokonać. Każda wielka rzecz budzi mój podziw.
  100. Gdybym opisywała moje sny, powstałby bestseller bądź lektura dla ćpunów.
  101. Jestem perfekcjonistką.
  102. Jestem szczera.
  103. Lubię zwierzęta, których boją się ludzie.
  104. Żyję.
  105. Lubię spać kiedy mam depresję.
  106. Lubię czytać o fejsbukowych kontrowersjach. Lubię czytać komentarze pod zdjęciami.
  107. Dostaję kurwicy kiedy słyszę " w każdym bądź razie". (pozdrawiam Anusik)
  108. Jestem koszmarem ubranym w marzenie.
  109. Zawsze chciałam trafić do psychiatryka.
  110. Kiedy opuszczę rodzinny dom chcę mieć dwa psy.
  111. Lubię oglądać ludzi. Kiedy jestem ze znajomymi - wprawiać ich w zakłopotanie.
  112. Nie potrafię składać życzeń. Nie lubię kupować okazyjnych prezentów.
  113. Wierzę w znaczenie snów.
  114. Przynajmniej raz w życiu chcę iść do wróżki i dietetyka.
  115. Lubię wyrzucać śmieci.
  116. Zbieram również reklamówki.
  117. Jestem stałym bywalcem w monopolowym i tesco 24/24.
  118. Lubię przeglądać instagram Miley Cyrus.
  119. Brzydzą mnie niepełnosprawni.
  120. Wpadam w klaustrofobię kiedy wchodzę w rurę na placu zabaw.
  121. Lubię mieć porządek wokół siebie ale zawsze mam bałagan.
  122. Katuję Wspaniałe Stulecie.
  123. Nie lubię i nie szanuję tępych nauczycieli.
  124. Spowiadam się tylko sobie.
  125. Nie lubię działać pod presją/kiedy ktoś mnie pogania zwłaszcza kiedy muszę pomyśleć. (odpowiedź ustna)
  126. Uważam, że najlepiej się tworzy w bólu i depresji. To co dobre płynie z serca.
  127. Lubię mazać po piórniku i robić sobie tatuaże markerem.
  128. Uważam, że nie zdam matury ale chcę do niej przystąpić.
  129. W swoim życiu dwa-trzy razy spadłam ze skutera i raz z quada co doprowadziło do dziesięciodniowej męczarni i nieprzespanych nocy na samym początku wakacji dwa lata temu.
  130. Lubię hipisów.
  131. Lubię ludzi, którzy mają za sobą ciekawą przeszłość. (czyt. przeszli przez mega gówno)
  132. Ciągle mam katar.
  133. Cierpię na zespół pamięci krótkotrwałej. (hihi)
  134. Cierpię na przypadłość zwaną spadanie skarpetek. Ostatnio kiedy chodzę zsuwają się i chodzę z gołymi piętami. Co zrobisz jak się nie chce zdejmować buta.
  135. Lubię lektury szkolne ale nigdy nie chce mi się ich czytać. (albo nie zdążę)
  136. W tym chciałam bym przeczytać "Lalkę".
  137. Jestem dość kreatywna i radzę sobie w sytuacjach bez wyjścia.
  138. Preferuję tylko białe buty. Wyjątkiem są vansy - mają być czarne.
  139. Mam w życiu nie spotykanego farta. Jestem szczęściarą i wierzę w to, że ktoś może być również pechowcem.
  140. Interesują mnie zjawiska paranormalne, wierzę w demony.
  141. Uważam, że jestem opętana.
  142. W autobusie zawsze lubiłam siedzieć przy oknie jednak odkąd poszerzyła się era tłustych szyb, wolę siedzieć od wewnątrz.
  143. Nie lubię minionków.
  144. Lubię jak ktoś mi siedzi na stopach.
  145. Lubię trzymać stópki psa.

niedziela, 24 maja 2015

Wybieranie lepszego zła.

Pierdole wybieranie lepszego zła. Poszłam na wybory ale nie powiem wam na kogo zagłosowałam. Nie chcę wchodzić w dyskusję z tego względu, że jest ona zbędna i zabierze sporo czasu. To jak rozmawianie o religii między wierzącym a niewierzącym. Nie przekonasz kogoś do wiary ani do braku wiary. Można jedynie wymienić się poglądami, które z reguły kończą się niepotrzebną dyskusją a nawet kłótnią. Więc po co?

Uważam jednak, że lepiej wybrać to lepsze, sprawdzone zło niż ryzykować. Najchętniej nie głosowałabym na nikogo ale trzeba zapobiec chociażby wygranej, która pogorszy sprawę. Bo sytuacja w naszym kraju nie może być już lepsza. Może być tylko gorsza. Każdy polityk to marionetka. Dużo obiecuje a mało robi. Duda jest o tyle gorszy, że obiecuje niemożliwego. Wartość ich słów jest zerowa, jak nie mniejsza.

Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że żyjemy w czasach gdzie honor zmienił się w honorarium. Swoją drogą nie warto się przejmować polityką. Skoro nie mamy na nią wpływu. Tak, jak opisał to bardzo dosadnie Piotr C. w swoim poście, politycy utrudniają nam życie ale oni za nas niczego nie zrobią. Mogą obiecywać nam gwiazdkę z nieba ale tylko od nas zależy jak potoczą się nasze dalsze losy. Nie jesteśmy skazani na porażkę.

Młodzi ludzie coraz częściej emigrują. Wcale się temu nie dziwię ale niezależnie z jakim wykształceniem zaczniesz szukać pracy, w Polsce i tak skończysz na produkcji. No chyba, że masz znajomości albo jesteś bardzo wybitny.

Sama rozważam wyjazd kiedy skończę szkołę, studia czy szkołę policealną. W Anglii nie potrzeba mieć nawet matury. Żyją tam sami idioci ale dobrze. Tam zarabia się dobre pieniądze za pracę taką jak w Polsce, która opłacana jest najniższą krajową. Więc warto wyjechać nawet na jakiś czas, żeby tylko zgromadzić trochę pieniędzy na dobry start. Przy okazji podszlifować język. 

Ale kto nie chciałby żyć we własnym kraju w spokoju i komforcie (o lepsze jutro)? Jesteśmy zmuszeni do emigracji. Kukiz miał ambicje, żeby sprowadzić nasze dzieci, rodziny do kraju. Czy mówił prawdę? Nie wiem. Ale ktoś powinien iść tym tropem i WPROWADZIĆ TO W ŻYCIE. Nadzieję pokłada się jedynie w młodym pokoleniu wychowanym w demokracji.


środa, 22 kwietnia 2015

Dystans i tolerancja.

Decyzje, które podejmujemy na skutek jakiegoś przykrego wydarzenia, nie muszą świadczyć o tym, że zeszliśmy na złą drogę z głupoty. Alkohol, narkotyki czy inne substancje odurzające, to ostateczność na którą decydują się Ci, którzy chcą zapomnieć. Utrata kontroli powoduje uzależnienie. Ale kto świadomie uzależnia się od tego, co nas niszczy psychicznie i fizycznie? Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Mówiąc na kogoś ćpun czy alkoholik, oceniamy go z góry. To nietolerancyjne, gdyż nie wiemy dlaczego dana osoba się stoczyła. Czy dotknęło ją w życiu coś, z czym nie mogła sobie poradzić, czy też uzależnienie to skutek niekończących się imprez. Wystarczy porozmawiać z taką osobą i okaże się, że jest bardziej wartościowa od przeciętnych ludzi. Wszystko to ma swoją przyczynę i wcale nie musi świadczyć o słabości i lekkomyślności.

Jedni mają w życiu lepiej, drudzy gorzej. Najważniejsze jest to, co my sami myślimy o sobie. Mamy coś, czego nikt nam nigdy nie odbierze, wartość. Znam ludzi, którzy nawet nie mają jej świadomości. Stwarzają fałszywy obraz swojej osoby a przebijają o głowę swoją dojrzałością. 


Warto jest poznawać ludzi z różnych środowisk. Każdy co innego wniesie do Twojego życia, poznasz wiele zdań i podejść, dzięki czemu będzie Ci łatwiej ukształtować swój światopogląd. Co więcej wzrośnie Twój poziom tolerancji. Wystarczy posłuchać, co mają do powiedzenia Ci ludzie. 


Teoretycznie wszystko wydaje się proste ale w momencie kiedy to Tobie staje się krzywda, świat obraca się do góry nogami. Przeważnie wiesz co doradzić. Wiesz też co powiedzą Ci ludzie. Że życie płynie dalej. Że nikogo nie będzie to obchodziło w przyszłości. Że to nie koniec świata. Że nie Ty jeden, to przeżywasz, ludzie mają gorzej i dają sobie radę. Że musisz być silny. Bywa jednak, że coś Cię zgniecie.

Prawdą jest to, w co mocno wierzę, że co by się nie działo tylko Cię wzmocni. Będziesz to przeżywać długo. Nawet zabraknie Ci chęci do życia. Ale w pewnym momencie spojrzysz na to inaczej, tylko potrzebujesz czasu. Nigdy już nie będzie jak wcześniej. Możesz poczuć się samotny. Ale coś się kończy, a coś zaczyna. Kiedy ktoś umiera, szukasz rodziny. Zmienia się Twoje życie. Zmieniają się Twoje priorytety. Rośnie Twoja siła. Nic by nie ruszyło gdyby nie to. Do niczego byś nie doszedł. Stał byś w miejscu. 


I przestajesz przejmować się rzeczami błachymi. Dojrzewasz. Uodparniasz się. Zaczyna irytować Cię gówniarstwo i ludzie, którzy są próżni i bezwartościowi. Otwiera się nowa droga, którą idziesz, i w której ważny jesteś Ty. 



*

Jeśli grasz w kosza, graj z ludźmi, którym nie dorastasz do pięt. Będziesz lepszy. Jaki jest sens grać ze słabszymi i czuć się lepszym? Pewnego dnia ktoś Cię zagnie i uświadomisz sobie, że nie jesteś taki dobry jak myślałeś. Zero kluczowego rozwoju. Jeśli już się porównujesz, to do lepszych. To da Ci szansę rozwoju.      

Kieruje się tym, żeby się rozwijać, bo poprzez zdobytą na podstawie doświadczeń wiedzę i inteligencję, można zajść daleko i mieć przewagę nad ludźmi a także nimi manipulować w dobrym tego słowa znaczeniu. Poczucie własnej wartości i pewność siebie to największe wartości.

Obserwuj siebie i ludzi. Jeśli będziesz świadomy swoich zalet i wad, będzie Ci łatwiej w życiu i zajdziesz daleko. Umysł to największy potencjał.
Podzielam zdanie, że głupszym ludziom jest łatwiej w życiu, bo nie dostrzegają pewnych rzeczy. Nie zdają sobie z nich sprawy więc mają mniej zmartwień. Inteligentni potrafią wyczuć ludzi i nawiązać z nimi kontakt. Nie oceniają z góry, zauważają pewne cechy. 

Nasza moc. Potrafimy więcej niż podpowiada nam umysł, ciało. Wystarczy przełamać bariery w swojej głowie. Często sami siebie ograniczamy złym podejściem. 

Nasz potencjał to tylko kropka w przestrzeni.
Masz prawo się załamać. To może trwać miesiąc, rok albo więcej. Możesz nawet myśleć o samobójstwie. Możesz czuć się jak nieudacznik, który zamknął wszystkie drogi przez swoje błędy w młodości. Ale młodość ma swoje prawa i nikt Ci jej nie zabroni. Jesteśmy za młodzi i za głupi, żeby zrozumieć jak jesteśmy młodzi i głupi. Mimo tego zawsze pamiętajmy o tej kropce, która jest wielkością proporcjonalna do układu słonecznego w galaktyce, a niebywale znacząca. Nie ważne co się dzieje, nasz potencjał nie pozwoli na to, żebyśmy go zmarnowali. On mówi: Znowu w życiu Ci nie wyszło, w zasadzie ciągle się coś pierdoli ale to tylko Twój gówniany czas i stan, który wmawia Ci, że jesteś nikim i masz źle skończyć.
Ale Ty wiesz, że wrócisz, jesteś silny i go pokonasz. Bo co za skurwysyn chce Cię zniszczyć? Ciebie? Nie poddasz się temu co Ci wmawia. Mierzysz wyżej.

Miej dystans do siebie, ludzi i świata. Myśl. I nie zabijaj w sobie młodości.

piątek, 30 stycznia 2015

Co nas uzależnia?

Kiedy czujemy się samotnie, sięgamy po różne substancje, żeby poczuć się lepiej. Redukują uczucie smutku. Efekt jest krótkoterminowy. 

Na przykład alkohol. Pijemy coraz więcej bo organizm przyzwyczaja się do ilości spożywanego alkoholu. Na początku bawimy się świetnie, ale potem wprawia w nas w zły nastrój i przygnębienie. Sięgamy po więcej, żeby o tym nie myśleć. Jesteśmy zmęczeni, nic nam się nie chce a kaca zapijamy, więc koło się zamyka. Picie tylko po to, żeby nie myśleć, nie prowadzi do niczego dobrego. Przeciwnie, będziemy czuć się coraz gorzej zwiększając ilość. Skończy się na tym, że będziemy pić przy każdej okazji. Z nudów, z powodu wolnego, na zły nastrój, na dobry. Bo jeśli pijemy często, to dzień bez alkoholu powoduje u nas niedosyt czegoś, co daje nam równowagę psychiczną. Brak koncentracji, wkurwienie.

Najważniejsza jest rodzina i zdrowie.

Dla mnie nałogi, uzależnienie się, wpadnięcie w alkoholizm, świadczy o słabości. Kto świadomie niszczy swoje życie i marnuje swój potencjał bo nie potrafi skończyć, jest słaby. Dochodzi do momentu, że ma dość ale nie kończy. Jak można nie przestać widząc do czego to prowadzi? Mówię o późniejszym stadium, kiedy przestajesz się bawić a zaczynasz potrzebować. 
Wszystko co w nadmiarze nie jest dobre. 

Odstawiłam wszystko z dnia na dzień i czuje się dobrze. Jestem bardziej produktywna. Wybawiłam się, było fajnie ale czas przystopować. Zadbać o swoją przyszłość. To są najlepsze lata mojego życia ale nie chcę ich wspominać licząc pieniądze do następnej wypłaty. Jeśli chcę kiedyś mieć wygodne życie, muszę zaprzestać i zachować rozsądek. Za 10 lat nikogo nie będzie obchodziło to, że nic w życiu nie osiągnęłam bo w młodości dużo piłam, miałam depresję czy zmarła mi bliska osoba.


Nie ciągnie mnie. Chcę zacząć żyć tak, jak kiedyś. Budowanie swojego szczęścia i podejścia nie trwa dwa dni. Budowanie wymarzonej sylwetki też nie. Trzeba się temu oddać i mieć silną wolę. Z autopsji wiem, że wystarczy jedna impreza, żeby wybić się z rytmu. Znam swoje możliwości i będę twarda.

Jeszcze niedawno uciekałam od problemów, codzienności, obowiązków. Postrzegałam je źle. Teraz dążę do zapanowania i kontroli nad własnymi emocjami i życiem. Da się żyć bez niczego. Zrozumiałam to w porę i jestem gotowa, na takie zmiany. Każdy kiedyś otworzy oczy. Nie mówię, że mamy rezygnować ze wszystkiego. Ale, żeby do czegoś dojść, trzeba myśleć nad tym co się robi i kiedy się robi. Chcesz pić szampana czy piwo z tesco?

-----------------


Jeśli nie weźmiesz niczego, co Ci zaszkodzi, nie jesteś ćpunem. Jeśli nie propagujesz tego i robisz to tylko dla siebie. Możesz próbować wszystkiego, co jest na rynku, ale mieć umiar i świadomość. Bo wszystko jest dla ludzi. 


Są trzy nurty, które wyrażają poglądy na ten temat:
Nacjonalizm - masz nic nie brać.
Anarchizm - bierz i nie myśl o konsekwencjach.
Oi - bierz, pij dopóki Ci nie szkodzi.

Rzeczy mają swoja stałą definicję. Każda używka może być, czy nawet jest narkotykiem. Kawa, czekolada, papierosy, alkohol, narkotyki, seks - wszystko wchodzi. Każda substancja wydziela w naszej głowie związki, które uzależniają bo powodują u nas szczęście. Stale coś zażywamy bo chcemy czuć się dobrze. 
Starajmy się poruszać w jednym toku rozumowania i nie komplikować. Dla każdego każdy termin może mieć inne znaczenie. Uważam, że warto czasem wyczerpująco obeznać się w temacie zanim coś weźmiemy. Fora, skład, definicje.

Siedziałam dziś na imprezie siedem godzin bez niczego i świetnie się bawiłam. Da się?

środa, 21 stycznia 2015

Po co się wkurwiać?

Potrzebna nam modernizacja. Czyli nowe poglądy, założenia, podejście. Podoba mi się filozofia Artura Schopenhauera. Mówi o tym, że światem rządzi wola, człowiekiem rządzą pragnienia a sensem ludzkiego życia jest doświadczenie cierpienia i nienasycenie. Nie jest on pesymistą, ale moim zdaniem realistą. Bo postrzega świat tak jak on wygląda. 

Inny filozof Friedrich Nietzsche twierdzi, że rzeczywistość jest zjawiskiem subiektywnym. Każdy widzi ją na swój sposób. Popycha on ludzi do tego, aby szukali w sobie wewnętrznej siły i nie stali w miejscu.

Nie powinno się winić innych za swoje wkurwienie. Problem przeważnie leży w nas. 


Ostatnio chyba jestem dla ludzi taka, jak sama chciałabym być traktowana. Zrozumiałam, że moje oczekiwania były zbyt duże. Czułam się zawiedziona bo ktoś ich nie spełnił. I nie powinnam być zła na tę osobę, tylko na siebie. Stworzyłam sobie w głowie obraz iluzji, w której chciałabym żyć. Takiej, która nie istnieje.  
Pogodziłam się z tym i chcę iść dalej. Jestem sama? Trudno.

Przejebałam wszystkich królów, bo nie umiem nimi gospodarować. Jestem niezdecydowana, leniwa, szalona i upierdliwa. Jest tego więcej ale po co się przejmować?

Zapomniałam o bardzo ważnej rzeczy - o sobie.
Dlatego przestałam robić to co lubię i zastąpiłam to szukaniem szczęścia w innych ludziach. Nie chcę być zbyt emocjonalna. Staram się więc we wszystkim widzieć dobre strony. Przywrócić równowagę i pozbyć się skrajności.
Nie szukajmy dziury w całym. Nie analizujmy. Niech naszym priorytetem będziemy my sami. Podobno jak coś ma się zdarzyć, to się zdarzy. Lepiej nastawić się negatywnie, żeby się mile zaskoczyć. Nie liczę już na nic.

A facet? Biegałby, szukał kontaktu. Skoro tego nie robi znaczy, że go nie interesuje. Trudno. Najgorsze co może być, to utrata godności przez desperację.

Czuje się dobrze.

Wkurwiasz na cały świat i ludzi, że nie potrafią zaspokoić Twoich oczekiwań? Żyj własnym życiem i ciesz się nim. Ludzi nie zmienisz.

Facet nie zacznie spuszczać wody w kiblu ani opuszczać klapy. Zrozum, uszanuj, zostaw. Są rzeczy, których nie zmienisz. Nie wymagaj nic od ludzi. Jak będą chcieli, sami wykażą inicjatywę. Nie bądź zależny od ludzi. Nie bądź kulą u nogi ani nie próbuj nikogo zmieniać.
Skup się na sobie. 
Chcesz przyciągać czy odpychać?

Trzeba swoje ucierpieć.

Myliłam się mówiąc, że miłości nie ma. Ludziom brakuje związków, przy których traci się świadomość. Chodzi się w skowronkach. Czuje mobilizację i nagły przypływ szczęścia. Związków, które wytwarzają się w naszej głowie kiedy nam się układa w życiu uczuciowym. Zbyt długi odstęp powoduje, że jesteśmy zgorzkniali, surowi dla samych siebie i wiecznie niezadowoleni. - Wkurwiamy się.

"Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to trwało, niezbędnie jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii."

Często kiedy przychodzę do przyjaciela nie w humorze i zastanawiam się co mi jest, on odpowiada bezpośrednio i bez namysłu:
- Seksu Ci trzeba!


"Koniec końców kocha się swą żądzę, a nie to, czego się pożąda."



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Marnowanie czasu na ludzi.

Po co mam inwestować w coś, co w przyszłości nie przyniesie mi zysków? Patrzę zupełnie praktycznie.

Lubię dzielić się czasem i opowiadać o tym, co mnie interesuje. Lubię też słuchać innych. Jeśli mam zacząć dzielić się swoim życiem to chcę mieć gwarancje, że wszystko co z siebie dam, nie pójdzie w pizdu.

Nie mówię tu o wielkim zaangażowaniu i przysiędze "na zawsze". Cenię święty spokój jak nic na świecie. Ale o relacji, która jest szczera i taktowna.

Czasem za czas, który poświęcamy, płacimy za wysoką cenę. Wydaje nam się, że w końcu mamy komu zaufać i świetnie się bawimy. W końcu czujemy, że jesteśmy szczęśliwi. Wtedy w głowie rodzi się sygnał, że coś jest nie tak bo znamy ten świat. Nie jest bajką, ani filmem. Ludzie mają nas w dupie.

Ty też tylko nieświadomie.

Kiedyś wierzyłam w pocieszenie. Że w momencie, kiedy upadasz, masz oparcie. Mimo to, wiedziałam, że najlepszą taktyką jest - licz tylko na siebie. Przyjaciel według definicji powinien nas wspierać. Musimy pamiętać jednak, że każdy ma swoje życie. I swoje problemy. Biorę pod uwagę te rzeczy, mimo to i tak się zawiodłam. Nie na co dzień człowiek się gubi. Dochodzi do momentu, kiedy już nie potrafi radzić sobie sam. I wtedy jak nigdy potrzebuje kogoś, kto szczerze go wesprze. Zaczęłam dbać o swoich przyjaciół kiedy zobaczyłam jak się czują bez wsparcia. Żeby nie czuli się tak przeze mnie.

Przyszedł taki moment, że znowu czułam się samotnie. Nie mogłam usiedzieć w domu. Dlatego ciągle mnie nie było.
Możesz obracać się dzień w dzień w towarzystwie ale wieczory są zawsze ponure. Ucieczka od rzeczywistości poprzez niecodzienną codzienność, czyli robienie wszystkiego, żeby było inaczej i ciekawiej. Miłość do spontaniczności. Życie na całego etc. Te hasła przez chwilę sprawiają, że nasze życie wygląda ciekawie ale kiedy stracisz kontrolę nad tym co myślisz i czujesz, znajomi znikają. Psujesz im zabawę. I nagle zostajesz sam jak palec. Masz dość imprez, choć pijesz coraz więcej. Chcesz ustabilizować swoje życie i znaleźć coś stałego co nie zniknie, tylko będzie Cię wspierać, pomoże Ci stanąć na nogi. Ale człowiek się posłuży i wraca do przeszłości.

Nie wierzę, że ludzie się zmieniają z dnia na dzień. U każdego Przychodzi taki moment, że chcemy wsparcia i miłości ale to mija. Bo to są chwile słabości.
Nie zmienisz natury człowieka. Człowiek nie jest monogamistą. Ludzie tylko służą się sobą.
Zależy im kiedy nie mogą czegoś dostać. Musisz przejść przez piekło, żeby zrozumieć.

Nie masz przyjaciół ale bądź przyjacielem.

A miłość? To się zdarza rzadko i zazwyczaj kończy porażką. Ale lepszą opcją jest czuć się samotnie, niż być z byle kim.

Ja to czuję w mniejszym stopniu. Mam nowe cele.