Wydaje mi się, że zawiść i nienawiść ludzi dobrze na nas wpływa. To świadczy o wielu rzeczach. Wczoraj kiedy przyszłam do pracy dojebała się do mnie jakaś babka. Była wredna i ciągle się o coś sapała. Miałam ochotę wygarnąć jej parę rzeczy ale postanowiłam załatwić tę sprawę bardziej kompetentnie i intelektualnie. W skrócie postanowiłam ją olać. Jej zachowanie było odbiciem stanu jej umysłu i świadczyło o tym, że ma jakiś problem ze sobą, kompleksy, zazdrość. Cokolwiek w tym temacie. Zmęczona życiem, zdenerwowana, że musi pracować, zgorzkniała baba, która przelewała swoją złość na wszystkich dookoła. Dzięki niej polepszyła się jakość mojej polepszyła się jakość mojej pracy i byłam bardzo zorganizowana. Chciałam jej pokazać, ze gówno mnie obchodzi co myśli i co jej leży na sercu. Miałam wyjebane z uśmiechem na twarzy.
Z początku dowaliła się o pudła.
Zostaw te! Te są moje, ja je skleiłam! Tam masz swoje! - Miałyśmy te same palety i te same pudła. Wszystkie stały obok siebie i miałyśmy się nimi dzielić. Po czasie, kiedy zaklimatyzowałam się na swojej maszynie i zaczęłam sobie świetnie radzić, zorganizowałam sobie wszystko perfekcyjnie tak, że czułam pewien komfort i miałam czas odsapnąć. Zaczęłam się tym bawić i miałam dobry humor. Ją to chyba bardziej nakręcało.
Potem kazała mi wyjąć słuchawki bo nie słyszę co do mnie ludzie mówią. - Nie słyszałam wózkowego raz, a potem jak mi to powiedziała, zaczęłam zwracać uwagę na to co mnie otacza i ludzi tak, że to się nie powtórzyło. Pomyślałam sobie, nie będziesz mi mówić co mam robić, zajmij się swoją pracą, kobieto.
Poszłam na przerwę. Kiedy wróciłam (punktualnie), ktoś, kto mnie zastępywał, z resztą bardzo w porządku człowiek, chciał mi jeszcze pomóc włożyć detale do pudła, bo postawił jedno na drugim i ciężko mi było sięgnąć. Detale były duże, bo to dolne części od zmywarek. To był mąż tej kobiety. Zawyła.
-No co jest?! Przecież już skończyła. To może ja też sobie przedłużę przerwę? Może wszyscy sobie przedłużą o pięć minut?! Idź na trzynastkę! Następna osoba. Słyszysz co do Ciebie mówię?
Mąż po chwili z oburzeniem stanowczo: Słyszę.
-No to kurwa odpowiadaj i rób co mówię!
Biedny facet. Dostaje po mordzie za nastroje żony. Czemu on musi na tym ucierpieć?
Babka z trzynastki przywiozła sobie palety. Z sześć ich było. Jedną robiła w godzinę? My w godzinę robiłyśmy z dziesięć. Dlatego miałyśmy zapotrzebowanie. Rykła więc do niej na całą hale, że koleżanka, która była daleko słyszała wyraźnie a reszta zmarszczyła brwi.
-Na chuj Ci tyle palet?! My ich bardziej potrzebujemy!
Nie wspomnę już jak weszłam jej w drogę odwożąc paletę. Wzrok zabójcy?
Jak ktoś ma ból dupy a wiem, że robię coś dobrze to mam ochotę mu wygarnąć i powiedzieć co myślę. To jednak nie ten poziom. Bo po co? Robiłam swoje i cieszyłam się pracą a ją to wkurzało. Że jej nie słucham i mam na nią wyjebane. Na nią i jej uwagi. Niech się lepiej zajmie swoją pracą a nie moją. Bo ja mam swoją pracę a ona ma swoją. I każda zarabia pieniądze. Zyskałam tylko siłę i motywację do pracy.
Po sześciu godzinach znowu przemówiła. Spytała czy pracuje w niedzielę. Spytałam w którą, a ona, że w tą. Mówię nie, bo mam szkołę w poniedziałek. Ona przyszła na szesnaście godzin, chora. Wkurwiała mnie. Ona chyba ma rozwojenie jaźni. Bo w jednej chwili na pstryk zmieniła swoje podejście. Zaczęła do mnie gadać, uśmiechając się, i być przy tym miła. Nawet bardzo. Zauważyłam, że przez to pogorszyła się jakość mojej pracy i przestałam być skupiona jak wcześniej. Celowa dekoncetracja czy zaczęło jej sie nudzić? Sapała się do każdego, kto był w zasięgu jej głowy. Dojebała się tej do laski, która była chyba tępa i się nie wyrabiała na prostej maszynie. Nowa bez potencjału i intelektu. Mało bystra. Pomyślałam więc, że może widząc jak dobrze sobie radzę, nawet lepiej niż ona, nabrała do mnie szacunku. Nie wiem, nie lubię czegoś takiego.
Puenta?
Zakompleksieni, sapiący się ludzie do kogoś, kto może więcej i sobie radzi dają nam poczucie wyższości. Bo ich zachowaniem pokazują nam na dłoni, że mają problemy. Nikt, kto jest szczęśliwy czy radzi sobie psychicznie nie będzie się czepiał bez powodu. Będzie przyjazny dla środowiska. Czemu w ludziach jest tak mało człowieczeństwa? W pracy jednak wszyscy przelewają na innych swoje negatywne uczucia. Co za rozładowanie, co za ulga. Osiągnięcie stanu zen.