Wczorajszy dzień bardzo przyjemny, sympatyczny. Byłam na spacerku z pieskami, później spotkanie z przyjaciółmi i koncert. Wszystko pozornie jest w porządku. Jednak wracam do domu i nie czuję się dobrze. Stosunki z rodziną są beznadziejne.
Na co dzień jestem radosnym, pozytywnym człowiekiem. Zawsze uśmiechnięta. Dlatego najgorsze nie jest to jak się czuję, tylko to, że nie jestem sobą. Dlaczego muszę stawiać się w tak depresyjnym świetle? To dość nieadekwatne do mnie. Czuje się w tym wszystkim sama. I nie wierzę, że ta jedna rzecz tak negatywnie na mnie wpłynęła. Miałam nadzieję, że spyta co u mnie. To smutne, kiedy ktoś, z kim pisałaś codziennie nagle ma Cię w dupie. Dla pewnych korzyści trzeba trochę zamydlić oczy, sprawić wrażenie, że zależy. Nie chcę wysuwać wniosków w afekcie ale podejrzewam, że byłam odskocznią. Kto by nie skorzystał z darmowego pakietu? Myślę, że to mnie przerosło. Rzadko kiedy jestem tak pewna czego chcę. Chciałabym, żeby było dobrze. To jedyne czego potrzebne mi do szczęścia.
Dziś natomiast siedzę w oknie i słucham muzyki. Bardzo bym chciała gdzieś wyjechać. Urwać się stąd. Być gdzieś daleko, nie tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz