czwartek, 20 lutego 2014

Aktualnie..

Sporo się zmieniło ostatnio w moim życiu. Znowu spojrzałam na wszystko z innej strony. Przyszedł dzień, że odżyłam i zaczęłam się skupiać bardziej na sobie. Nie wiem jak. Nie wiem skąd. Poczułam mobilizację. Taką chęć do stawiania sobie celów i spełniania ich. Wszystkie dręczące mnie myśli odeszły, zastąpiły je pozytywne. Wzięłam się więc za siebie bo wiem, że mój zapał do nauki nie trwa wiecznie i chciałam go dobrze wykorzystać. Jeśli mam być szczera, to znudziło mi się nawet to ciągłe nic nie robienie. Rosła satysfakcja z każdym osiągniętym przeze mnie celem, który sobie postawiłam. W nie myśleniu i odtrącaniu złych myśli pomagały mi książki, w które się wcześniej wkręciłam. Skupiałam się na tym co czytam poprawiając swoją koncentrację. Kiedy przeczytałam to, co robiło na mnie wrażenie a w bibliotece nie było żadnych nowości czy książek, które mogłyby mnie zainteresować, z początku nie mogłam znaleźć sobie miejsca i nie wiedziałam jak zagospodarować ten czas ale potem zajęłam się czym innym.

Ten tydzień był dla mnie totalnym odłączeniem się od świata. Nowe przygody. Posunęłam się o krok dalej. Już wcześniej spodobało mi się nocne życie ale teraz oficjalnie wprowadzam je w moje życie. Lubię kiedy następnego dnia chce mi się spać i lubię, kiedy zapominam o wszystkim skupiając się na danej chwili czy odczuciu. Nie codziennie. Muszę mieć czas na opoczynek. Czasem czuję, że to mi się należy, czasem, że muszę przystopować ale zawsze towarzyszy mi moja natura, że nie usiedzę w miejscu. Ja muszę coś robić. Ja muszę wyjść. Zaczęłam interesować się Łodzią i ciekawym miejscami. Drzemie we mnie spora energia, którą muszę nieustannie wykorzystywać.

Od jakiegoś czasu jestem sfrustrowana z jednego powodu. Tryb życia, który aktualnie prowadzę nie służy mi pod względem mentalnym. Jem późnymi wieczorami, mało śpię, sięgam po pokusy. To mój ulubiony temat ale wiem, że jeśli przyjdzie ten moment, w którym zdecyduje się to zmienić, będę musiała wszystko odstawić na bok. Nie widzę tego bo ja dopiero zaczynam zabawę. Wiem jednak z własnego doświadczenia, że czasem warto poświęcić trochę  czasu i przyczynić się do pozytywnych zmian, które zaowocują w przyszłości. Wiem też, że jeśli już zacznę, to potraktuję to na poważnie i uda mi się. W tej chwili bariery w mojej głowie każą mi czekać na ten odpwiedni moment i planować. I mają rację bo jeśli zacznę teraz a byle jak, to nie będę mogła spodziewać się żadnych pozytywnych efektów. 
Jestem więc na takim etapie, że nadal kocham siebie ale wiem, że mogłabym coś zmienić. Wiem jakie to uczucie, kiedy jest już po. Nie ma nic lepszego i jestem pewna, że będę szczęśliwsza. Jedyne co muszę zrobić to ruszyć swoje szanowne poważanie.

A tak na koniec napiszę, że bardzo lubię cynizm i realne podejście do świata. Książki, które czytam są przepełnione cynizmem i mnie się to podoba, bo uważam, że to jest szczere podejście do sprawy. Lubię jak ktoś mówi prawdziwie, nie ważne, że boli. Wolę prawdę a w życiu jest masa spraw, z którymi trzeba się pogodzić. Biorąc choćby pod uwagę fakt, że męczyzna i kobieta to dwie różne istoty o różnej psychice, które mają zupełnie inny pogląd na wiele tematów. Zdecydowanie wolę sposób rozumowania mężczyzny, bo jest prosty, a prostolijność rzadko kiedy towarzyszy kobiecie. Gdyby tak większość kobiet przestało wiecznie coś anlizować, zbyt wiele oczekiwać i wyluzować to śwat byłby zdecydowanie lepszy i spokojniejszy.

Mam też dość ludzi, którzy nie umieją rozumować prawidłowo i autentycznie. Takich, którzy poprzez swój brak świadomości sami sobie szkodzą. Krew mnie zalewa jak ktoś żyje wśród swoich bezsensownych przekonań i nic do niego nie przemówi.
 Wiecie co, kiedy z kimś rozmawiam i on przedstawia mi swój obraz sytuacji, który w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej, po prostu mam go dość. Niektórzy ludzie tacy są, że nie mają nawet śwadomości tego, że ich tok myślenia jest niewłaściwy i to mocno. Życie takiego człowieka mogłoby wyglądać znacznie lepiej i lepiej byłoby mu samemu jakby tylko myślał inaczej. No ale cóż, nie każdy chyba rodzi się z takim umysłem więc w pewnym sensie jest mi szkoda, że ktoś marnuje sobie życie. Nie chcę znowu powtarzać tych pierdolotów ale tylko od nas zależy jak będziemy widzieć świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz