Dzisiaj ogólnie wszyscy mieli manie na ocenianie wyglądu innych ludzi. Podchodziło to głównie pod krytykę. Ocenianie wyglądu partnera znajomego. Halo! Druga połówka ma być atrakcyjna dla nas.
Żeby stworzyć zdrowy, szczęśliwy związek, najpierw trzeba samemu stać się szczęśliwym. Trzeba zacząć od siebie.
- takie jest moje założenie. Własne szczęście jest podstawą dobrego związku.
Ludzie często żyją w przekonaniu, że ich życie nabierze sensu dopiero wtedy, kiedy odnajdą miłość. Takie podejście moim zdaniem jest bez sensu. Według ich przekonania wychodzi na to, że do tego czasu będą żyli w poczuciu beznadziei i niezadowolenia z własnego życia. Nie znajdą własnego miejsca na tym świecie. Nie będą próbowali tego zmienić i starać się być szczęśliwym samemu. Ostatnio zaczęłam myśleć w ten sposób, że życie polega na tym, żeby robić coś, co się lubi, że w życiu najważniejsza jest pasja. Nie mam pojęcia gdzie mnie życie poniesie ale ważne jest to, żebym zawsze miała czas na robienie tego, co kocham. Istnieje taka możliwość, że nie zawsze będziemy robić w życiu coś, co będzie nam się podobało. Pasja daje nam szczęście i to jest pierwszorzędne. Jeśli nauczymy się budować własne szczęście i być pozytywnie nastawionym do świata, to będzie nam lepiej. Sama po sobie zauważyłam, że póki sama nie będę szczęśliwa, nie będę mogła stworzyć dobrego związku. Ludzie muszą mieć swoje życie. Widzieć coś poza tą osobą.
Kiedyś, kiedy nie byłam szczęśliwa sama ze sobą i nie miałam swojego życia, żyłam jego życiem. Przyporządkowywałam sobie jemu życie. Cały mój nastrój zależał tylko od tego jak było między nami, jak nam się układało. Jeśli było dobrze, byłam szczęśliwa, jeśli źle, pogrążałam się w rozpaczy i nie miałam ochoty na nic. Jakbym oddychała jego powietrzem, patrzyła jego oczyma. Nie pamiętam nawet czy miałam wtedy własne zdanie. Wszysto musiało być tak, żeby jemu się podobało. Żeby był ze mnie zadowolony. Nie myślałam w ten sposób, że jeśli nie zaakceptuje mnie taką jaka jestem, to nie będzie godny mojego zainteresowania. To było chore, jak obsesja. Pierwsza miłość. Kiedy jeszcze mój umysł nie był na tyle rozwinięty, żebym mogła racjonalnie podejmować decyzje i myśleć.
Nauczyłam się żyć sama i być szczęśliwa. Dobrze mi samej i czasem zastanawiam się nad tym, czy to aby na pewno nie jest lepsze dla mnie. Miłość mobilizuje, uskrzydla ale z drugiej strony też rani i pozbywa nas chęci do życia. Samej jest mi dobrze ale w związku też mogłoby lepiej. Czy opłaca się dziś dopuścić do siebie myśl, że możesz zrobić dla niego wszystko?
Nie można ograniczać się do samego związku, trzeba mieć poza nim swoje życie. Jak to wygląda? Żyjesz tylko nim, myślisz tylko o nim, skupiasz się wyłącznie na waszym związku. A co z Twoim życiem? Z tym co lubisz robić? Z resztą świata? Kiedy poświęcisz wszystko tej osobie zostaniesz z niczym kiedy związek się rozpadnie. Będziesz musiała od nowa uczyć się być sobą i żyć sama. Widzę po sobie, że to wymaga trochę czasu i pracy. Ja buduję swoje szczęście już jakiś czas i widzę efekty, bo wszystko leży w naszej głowie. Najpierw musiałam zrozumieć parę rzeczy. Wcześniej nie przywiązywałam do tego tak uwagi, a teraz staram się nakierowywać swoje myślenie tak, żeby było mi dobrze. Nie mogę przejmować sie wieloma sprawami, muszę odpychać negatywne myślenie. Wszystko musi być realne bo nie chcę żyć w świecie iluzji.
Także związek jest dobry wtedy, kiedy mamy kontrolę nad własnym życiem. Nie inaczej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz