Potrzebny mi detoks. Co jakiś czas mam ochotę się wyłączyć. Pobyć przez chwilę sama, bez niczego, bez nikogo.
Sytuacja się powtarza. Kiedyś miałam taki okres czasu, że czułam, że życie mnie omija. Nie korzystałam z niego w pełni i czułam się niekomfortowo. Mój problem mnie ograniczał, do pewnego momentu aż powiedziałam sobie dość. Kiedy postawię sobie jakiś cel, którego osiągnięcie jest możliwe ale wymga dużo pracy, to z determinacją biorę się za siebie i osiągam go. To co wydaje nam się nieosiągalne, w rzeczywistości jest prostrze niż nam się wydaje.
Wtedy czułam, że to jest właśnie ten moment - teraz albo nigdy. Miałam dość siły, żeby stawić temu czoła.
W życiu zrozumiałam wiele rzeczy. Między innymi to, że każdy człowiek posiada w głowie wiele barier. Każdy chce coś zmienić ale brakuje mu motywacji lub szybko traci zapał. Jak dla mnie najlpszym sposobem na osiągnięcie celu jest mobilizacja, którą daje nam drugi człowiek. Nie lubię lekceważyć swoich uczuć jeśli mają one nieprzeciętną moc. Są uczucia, które czujemy bardzo rzadko a są one silne i dzięki nim chcemy zmienić swoje życie na lepsze. Skoro czujemy je tak rzadko i są tak wyjątkowe, to dlaczego mamy je lekceważyć? Ja walczę. Moją ostatecznością jest duża zmiana, dzięki której przekonam się czy coś z tego będzie. Dobre jest to, że na końcu drogi i tak coś zyskam. Nadzieja pomoże mi osiągnąć cel a potem już tylko będę mogła cieszyć się życiem. W głównej mierze robię to dla siebie ale mogę zyskać również to, czego naprawdę pragnę.
W moim życiu w końcu przyszedł taki moment, w którym jestem pewna, że chcę coś zmienić. Już raz to przeżyłam i wiem jak wygląda ta droga. Jest męcząca ale satysfakcjonująca, uczy i zmienia człowieka. Dzięki niej można przekonać się jak silnym jesteś człowiekiem i do czego jesteś zdolny. Ważne jest to, aby pamiętać o swoim celu. Trzeba stale go sobie przypominać. Czego chcesz? Dlaczego to robisz? Nie poddawaj się. Dasz radę. To kluczowe słowa, które zdziałają cuda.
Pewnien rozdział odegrał w moim życiu bardzo ważną rolę. Nie byłabym tym samym człowiekiem gdybym pewnego czasu nie schudła siedemnaście i pół kilograma. Człowiek, który schudnie ponad dziesięć kilo po osiągniętym celu zaczyna patrzeć na świat inaczej. Każda chwila jest inna, cieszysz się nią. Dobrze Ci we własnym ciele i nic już Cię nie ogranicza. Możesz robić swoje. Przysięgam, że to obraca świat do góry nogami. Czujesz jakbyś był nowo narodzony i zaczynasz nowe życie. To badzo kształtuje charakter i dodaje pewności siebie. Wiele rzeczy, które Ci przeszadzały, nagle tracą znaczenie. Nie przejmujesz się nimi.
Za tym tęsknię. Znowu mam poczucie, że moje życie mogłoby wyglądać lepiej. Że je marnuje. I tak jak wcześniej, nie zacznę od razu. Poczekam na ten moment, w którym będę miała czas i możliwość, żeby całkowicie się temu poświęcić. Na chwilę odciąć się od świata zewnętrznego i stać się szczęśliwym człowiekiem. Jestem pewna, że mi się uda i wiem, że dzięki temu będę mogła coś w życiu osiągnąć. Nie chodzi mi o wygląd zewnętrzny tylko o komfort, samopoczucie i pewność siebie. Wcześniej brakowało mi chyba celu ale teraz dobrze wiem co pchnie mnie do tych zmian. Są to trzy ważne powody, które ciągle będę sobie powtarzać i w chwili słabości będą moimi argumentami, żeby się nie poddawać.
Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Nie chcę czuć frustracji, chcę czuć się dobrze. I będę. Ja przede wszystkim czuje się lepiej kiedy uprawiam jakiś sport. Rower, biaganie, spacery. Ogólnie aktywność fizyczna. Czuje się wtedy lepiej i lubię to robić. Zimą mi tego brakuje ale powoli robi się ciepło. Już zaczęłam jeździć na rowerze a spacery to codzienność. Tak więc czekam na ciepłe dni i poprawiam jakość swojego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz