Nie chcę przeżyć swojego życia przeciętnie.
Nie chcę godzić się z rzeczywistością.
Chcę się wspinać.
Nie ważne jak wielkie będą kłody pod moimi nogami. Mam jedno życie i chcę, (zawsze chciałam) je dobrze wykorzystać.
Nie będę się niczym wyróżniała od ludzi jeśli nie skończę.
Każdy może powiedzieć - ćwiczę, biegam, czytam, jestem na diecie, ucze się etc. Póki nie widać efektów to jest bez sensu. Kończy się na gadaniu.
Przykład? Dieta.
-Jesteś na diecie już pół roku? Serio?
Skoro mówisz ludziom, że jesteś na diecie, która ma Cię odchudzić ale efektów nie widać nawet po roku to znaczy, że nie umiesz się za coś dobrze zabrać. Ludzie nie będą traktowali tego poważnie bo nie widzą skutków. Więc jeśli mówisz, że chcesz schudnąć i właśnie się do tego przyczyniasz - schudnij. Bo wiesz, każdy może i lubi sobie pogadać. A zaczną Cię szanować dopiero po skończonych efektach.
Dziś tylko ja, książki i pisanie. Jest tego dość dużo i w końcu mam na to czas. Zawsze mamy coś do zrobienia. Odkładamy to na potem. Ja chcę w końcu ogarnąć to, co było na potem i mieć święty spokój. Obudziłam się z lekkim zapałem i nutką kreatywności.
Czasem mam taki dzień, że bardzo chcę zrobić coś produktywnego. Ogólnie planuję co fajnego, ale jeszcze myślę nad projektem. Chcę iść do przodu.
Mam na siebie nowy plan, który powoli zaczęłam realizować. Nie jest to takie łatwe jak myślałam ale chcę w to wejść. W zasadzie bez wysiłku nie ma tej samej satysfakcji, jak przy tym co przychodzi łatwo. Więc chcę w końcu zrobić coś dla siebie i ciężką pracą osiągnąć to, co sobie postawiłam za cel. To zupełnie nowe doświadczenie. Mam zamiar przekonać się dokąd mnie zaprowadzi.
Nie mam pojęcia czy mi to wyjdzie ale spróbuję. Zarys niebawem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz