Powiem wam coś. Kiedyś myślałam, że najważniejsze przy poznawaniu kogoś jest to, co masz w środku. Kiedy jeszcze nie byłam zbyt pewna siebie tłumaczyłam sobie, że wygląd nie ma takiego znaczenia, że jeśli ktoś mnie pozna to na pewno mu się spodobam. Uważałam się (i nadal uważam) za wartościową osobę dlatego byłam pewna, że ta osoba mnie polubi. Nie rozumiałam jednak dlaczego po dłuższych staraniach nie była mną zainteresowana. Pewnie ktoś z was miał już taką sytuację. Otóż osobowość to jednak nie wszystko a jeśli się z tym nie zgadzasz to spójrz na to ze swojego punktu widzenia.
Po pierwsze wygląd jest bardzo ważny. Nie ważne jak sympatyczną i wspaniałą osobą jesteś. Jeśli nie spodobasz się chłopakowi to nie będzie chciał ciągnąć tego dalej. Kiedy poznajesz jakąś osobę zawsze pierwsze na co zwracasz uwagę to wygląd. Nie spojrzysz na człowieka, którego nie znasz i nie zobaczysz od razu jaki jest a o tym czy będziesz chciała go dalej poznać decyduje wygląd. Oczywiście osobowość jest kluczowa. To działa w dwie strony. Są dwa przypadki - wspaniała dziewczyna.. no ale niestety nic poza tym. Piękna dziewczyna ale o czym z nią tu rozmawiać? Wydaje się trochę tępawa. Dziewczyny powinny umieć o siebie zadbać. Uroda to nie wszystko. To niezależność sprawi, że iskra nie zgaśnie.
Druga sprawa jest taka, że jeśli facet cię nie porząda, nic z tego. To niekoniecznie może wam się spodobać ale tak właśnie jest, niestety. Pożądanie. Możesz być jego najlepszą kumpelą ale jeśli Cię nie porząda, nie będzie z tego związku. Czy Ty chciałabyś być z kimś, z kim nie chciałabyś tego robić? To jest przecież fundament, na którym buduje się związek. Może niejasno się wyraziłam. Wygląd ma iść w parze z osobowością. Obie rzeczy mają być na miejscu i obie są bardzo ważne.
Atrakcyjność składa się z kilku rzeczy, mianowcie: pewność siebie, osobowość, wyjątkowość, to coś, które przyciąga do siebie ludzi, niezależność, to, że znasz swoją wartość, nieuległość (chyba nie chcesz być lekceważona?), twój stosunek do samej siebie, wygląd, sylwetka. Chodzi mi o to, że wygląd to nie wszystko.
Dziewczyna musi znać swoją wartość i być świadoma swojej atrakcyjności. Przede wszystkim dobrze wykorzystywać swoje atuty i mieć własne życie. Chyba nie ma nic gorszego jak laska, której życie kręci się wokół orbity jakigoś faceta. Oni wiedzą kiedy jesteś na każde ich zawołanie a ty masz mieć swoje życie. Masz nie rezygnować z własnych przyjemności i z tego co lubisz robić. Nie możesz się jemu przyporządkowywać. Jeśli przyporządkujesz mu całe swoje życie, stracisz swoje a kiedy związek okaże się bez przyszłości, zostaniesz z niczym i będziesz musiała budować wszystko od nowa. Pamiętaj, on też ma swoje życie i z pewnością nie chce, żebyś zamknęła go w klatce i oczekiwała zbyt wiele. Po prostu nie angażuj się zbytnio na początku bo to zraża. Facet lubi powalczyć. Nasz problem polega na tym, że za bardzo uzależniamy się od facetów emocjonalnie. Dobrym podejściem w tym wszystkim jest to, żebyś myślała "zobaczymy co będzie dalej" a nie zastanawiała się już nad wspólną przyszłością. Przecież nie wiesz co będzie.
Nie gadaj z nim o kompleksach, jego to nie interesuje. Poza tym ty też chyba nie lubisz jak ktoś nieustannie się tobie użala, zwłaszcza jakiś facet. Jeśli domagasz się komplementów to znaczy, że nie wierzysz w siebie i chcesz desperacko podbudować swoją wartość. Takie rozmowy zostaw dla siebie albo pogadaj o tym z przyjaciółką. Bądź zadowolona z własnego życia i bardzo ważne, nie analizuj. Kobiety mają to do siebie, że lubią analizować szukając dziury w całym. Jeśli zbyt długo o czymś myślisz przychodzą ci do głowy niestworzone rzeczy, które nie mają związku z obecną sytuacją więc sama sobie szkodzisz.
Częstym też popełnianym błędem, którego sama często popełniałam jest nadgorliwość. To zawsze przynosi negatywny skutek. Dystans to ważna rzecz. Z własnego doświadczenia wiem jak ważna jest samokontrola, dlatego nie możesz być na każde jego zawołanie. Pewnie zawsze masz kogoś na podorędziu, czyli kogoś kto zawsze jest i będzie. Teoretycznie mógłby ci się podobać ale z jakiegoś powodu tak nie jest. I choć rozważałaś tę opcję milion razy, przekonywałaś się do niego i chciałaś spróbować to i tak wiesz, że nic z tego nie będzie. Tu w grę wchodzi desperacja bo przecież my chcemy to, czego nie możemy dostać i każdy tak ma a jeśli ty chcesz z kimś być to nie masz żadnych wątpliwości. Ja mam taką zasadę. Jeśli mam jakieś wątpliwości to od razu się wycufuję, bo kiedy naprawdę chcę z kimś być to jestem tego pewna i nie musze się przekonywać. Patrząc wstecz widzę swoje błędy i gdybym wcześniej wiedziała to co wiem teraz, na pewno zachowałabym się inaczej.. no ale na kimś musimy się uczyć. Bo co tak nie uczy jak własne błędy? Prawde mówiąc gdyby nie błędy nie zrozumiałabym o co w tym wszystkim chodzi dlatego nie żałuję ale fakt, mogłoby być inaczej, lepiej.
Masz pod nosem milion poradników i wiesz co robić, żeby dostać to czego chcesz ale niekoniecznie się do nich stosujesz i i tak robisz po swojemu. No niestety tak jest, ciężko nam się zastosować do porad zwłaszcza kiedy kierują nami emocje. A kiedy kierują nami emocje to mamy nieustanną nadzieję, że może coś z tego będzie. Nie myślimy jasno. O może coś zrobię, może to coś da, może mnie polubi, sratata. Być może to wszystko jest skomplikowane ale teoretycznie działa. Jeśli facet straci do ciebie szacunek to raczej go nie odzyskasz. To straszne bo czasem nieświadomie możemy postawić się na przegranej pozycji. Więc kiedy będziesz na przegranej pozycji, nie ma odwrotu.
Co tam jeszcze.. powinnaś mieć własne zdanie. Znacie tę sytuację z dzieciństwa? Rozmowa dwóch dzieciaków:
- Jaki lubisz najbardziej kolor?
- Zielony. A ty?
- Niebieski.
- A to ja też niebieski.
Czy taką osobę można traktować poważnie? Szanujemy ludzi, którzy mają własne zdanie.
Pewnie zauważyłyście, że jeśli ktoś nam się podoba to zaczynamy lubić to co on. Przybieramy jego poglądy, podejście, po prostu stajemy się bardzo podobni do tej osoby. Potem kiedy to mija znowu czujemy się sobą i mamy głupie wrażenie, że tego nam brakowało. Bo przestałyśmy robić to co lubimy wciąż zajmując się tym co on lubi. Dlatego raz jeszcze, masz mieć własne życie, własne zainteresowania i własne poglądy. Oczywiście niewykluczone, że oboje będziecie lubić to samo ale sama wyczujesz kiedy będziesz powoli traciła siebie przybierając jego racje jako priorytet.
A znacie może takie uczucie? Żyjesz sobie, wszystko jest dobrze, nie masz większych zmartwień, robisz to co lubisz i... nagle poznajesz chłopaka. Z początku tylko ci sie podoba ale zanim się spotrzeżesz już nie możesz przestać o nim myśleć i automatycznie zaczynasz przypominać sobie jak sie czułaś zanim zaczęłaś o nim myśleć. Kiedy się zakocham czy coś poczuję myślę - fuck. Straciłam kontrolę, zaraz zacznę tracić siebie bo teraz wszystko kręci się wokół niego a ja chcę mieć własne życie. Chcę czuć sie swobodnie i robić to co lubię nie myśląc wyłącznie o nim dwadzieścia cztery na dobe. Najgorsze dla mnie zawsze jest to, że nie mamy nad tym kontroli. Mówię sobie - ja nie chcę tego czuć ale nie mogę wybić sobie go z głowy. To jak zaraza, której nie możesz się pozbyć. Wpadłaś. Wtedy najtrudniej jest zachować jasność umysłu.
Wydaje nam się, że facet spadnie nam z nieba. Więc czekamy i czekamy. Prawdą jest to, że to przychodzi w niespodziewanym momencie ale nie kiedy siedzisz cały dzień w domu na kanapie i czekasz. Tak naprawdę wszystko czego potrzebujemy jest w naszych rękach. Być może dla nas jest to skomplikowane ale do ogarnięcia.
Więc nauczyłam się paru rzeczy na ten temat i postaram się wykorzystać to w praktyce co pewnie przestanie być takie łatwe jak zaangażuje się emocjonalnie. W tym wszystkim chodzi o zrozumienie ludzkiej natury i odpowiednie postępowanie. Z czasem będzie coraz lepiej.
Pozbawione logiki, sensu i celu pisania. Wypowiedzi oparte na ogolnym swiato pogladzie ktory tak jak srednia ocen czy statystyka jest prawda ale tylko troche. Trudno opisac jak caly wpis jest beznadziejny i tak naprawy bezwartosciowy bo ukazuje tylko niesmaowita plytkosc i beznadzieje pogladow wspolczesnych niektorych ludzi.
OdpowiedzUsuńNaprawde mozna byc szarym cichym nieznajacym praktycznie nikogo osoba a jak przyjdzie uczucie to zwiazek dajacy dodatkowe punkty fejmu czy mozliwosc szczerego ustwienia zwiazku na fb naprawde staje sie bezsensowny ale dopeiro wtedy jak spojrzy sie na to z perspektywy ludzi a nie boga czyli tego kogos wyzej.
Niezbyt Drogi Danielo Maneiro, pierwsze zdanie Twego komentarza doskonale podsumowuje jego ca£okszta£t... I by miec pewnosc, iz osoba Twego pokroju zrozumie... chodzi o Twoja wypowiedz.
UsuńDanielo Maneiro, w swoich wypowiedziach wyrażam swoje przemyślenia i wiedzę opartą na doświadczeniu. Weź pod uwagę fakt, że jestem młodą osobą i to co piszę, to moje pierwsze spostrzeżenia. Urodziłeś się z wiedzą absolutną rozumiem?
OdpowiedzUsuńDodam, że skoro nie odpowiada Ci mój dotychczasowy światopogląd, nie zaprzątaj sobie nim głowy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń