***
Poczułam wakacje. Nie oszczędzałam na jedzeniu ani na przyjemnościach. Zauważyłam, że w pewnym momencie straciłam umiar. Nie jestem dumna ze swojego zachowania pewnego wieczoru, ale wtedy nie przywiązywałam do tego większego znaczenia. Ktoś zwrócił mi na to uwagę. Nie chciałam stracić w jego oczach, głupota, więc przemyślałam wszystko.
Przychodzi taki moment kiedy otwierasz oczy. Doszłam do wniosku, że czas zacząć myśleć, ogarnąć się i zmienić coś w swoim życiu, na lepsze. Więc skupiam się na sobie, gospodaruję czas na czynności, które leczą moje ciało i duszę. Chcę być lepszym człowiekiem niż do tej pory. Wszystko jest kwestią podejścia i samoświadomości. Patrząc na wszystko z różnych perspektyw mam szansę zaobserwować co robię źle, i to zmienić. Uczę się na błędach. Nie należy rezygnować z kogoś, kto wyciąga wnioski.
Dużo od siebie wymagam i chcę wprowadzić pewne zmiany do swojego życia. Jeśli ktoś nie akceptuje mnie taką jaka jestem, droga wolna. Mogę nad sobą popracować, ale nie będę nic zmieniać. Nie wymagam tego również od innych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz