Jestem dziwna, lubię to. Lubię ciekawych ludzi.
Ostatnio dowiaduję się coraz ciekawszych rzeczy. Jeszcze pare dni temu miałam taki czas, że wszystko działało na moją niekorzyść lub dobijało mnie, jakby ktoś miał ochotę mnie zniszczyć. Bądź podbudować. Teraz wszystko się gwałtownie zmieniło. Moje życie nabrało rumieńców. Naprawdę nie wiem od czego to zależy, ale wszystko nagle zaczęło się układać. Moje problemy nie znikły, ale dzieje się wiecej dobrych, niż złych rzeczy. Mój entuzjazm dostał kopa i teraz przelewam na ludzi swoją pozytywną energię. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak często chodziłam z bananem na twarzy. Ciężko mi uwierzyć w to, co się teraz dzieje, ale nie narzekam. Myślę, że znalazłam swój lek.
Każdy z nas ma jakieś marzenia. Marzenia można różnie zakwalifikować. Są takie, które są małoprawdopodobne, gdzie myśl graniczy z fantazją. Dlatego kiedy zaczynają się spełniać, nie możemy w to uwierzyć. Patrzcie, czekacie na coś całe życie, myślicie o czymś codziennie i nagle to staje się realne. Czasem zmiany są dobre ale takie, o których my możemy sami zadecydować. Zmieniamy coś na lepsze, świadomie. Lubicie to uczucie, kiedy dzieje się coś czego nigdy byście się nie spodziewali? To, czego się ostatnio nauczyłam, co pomaga mi poukładać sobie w głowie to dwie rzeczy.
- Walcz. Walcz jeśli Ci na czymś zależy. Jeśli czujesz, że to wyjątkowe.
- Uwierz w siebie. Tak, ciężko jest czasem uwierzyć w siebie, ale jeśli w siebie wierzysz, ludzie to widzą. Sam proces budowania własnej osoby jest ciekawy. Poprzez różne sytuacje w życiu (wzloty, upadki), różnych ludzi i samego siebie, uczysz się żyć i być lepszą osobą. Zastanów się czasem nad tym, jak by wyglądało Twoje życie jakbyś coś pozmieniał/a, lub inaczej wykonał/a niektóre rzeczy. Ja osobiście nie lubię żałować. Nie lubię, ale nie da się niczego nie żałować. Dziś żałuję, że nie pomyślałam zanim coś zrobiłam. Poprzednia noc wyglądałaby zupełnie inaczej. Jednak moje podejście o tyle się zmieniło, że potrafię obrócić tę sytuację w swojej głowie tak, żeby zmienić do niej stosunek. Mogłabym powtarzać sobie ciągle co zrobiłam źle i jak tego żałuję, albo po prostu spojrzeć na to z innej strony i pomyśleć: No słuchaj, było tak, a nie inaczej. Nie odstanie się. Będzie jeszcze wiele okazji by zachować się lepiej. - Tak sobie nawkałdać do głowy, żeby przestać się tym przejmować. Dlaczego ludzie tak lubią się zadręczać? Wystarczy zmienić sposób myślenia. To uczy panowania nad sobą.
Fajnie jest czasem uaktywnić swoją wyobraźnię i zobrazować swoje szczęście. Jak wiele zależy od nas samych? Może to dziwnie zabrzmi i możecie się ze mną nie zgodzić, ale uważam, że dobrze jest mieć jakieś problemy. Jakby wyglądało nasze życie, gdyby stale wszysto układało się po naszej myśli? Kim byśmy byli, i dzięki czemu budowalibyśmy nasze życie? Ostatnio myślałam o ludziach, ogólnie. Kim są ludzie, dlaczego zachowują się tak a nie inaczej. Wpływ drugiego człowieka na naszą osobę potrafi być zadziwiający. W zależności od tego z kim się zadajemy, kogo poznajemy, i my się zmieniamy. Ludzie na nas oddziaływują. (Jeśli jest takie słowo. Jeśli nie, to właśnie je wymyśliłam. Nie no jest ale dziwnie brzmi, hah.) Czasem zdarzy nam się poznać kogoś, kto będzie miał na nas zły wpływ i nieświadomie się stoczymy. Są jednak tacy ludzie, dzięki którym chce się żyć, być lepszą osobą. Jesteś kimś zainteresowany/a, dzięki komu chcesz się zmieniać. Promieniejesz. Stajesz się lepszą osobą z myślą, żeby ta osoba nas dostrzegła i również się nami zainteresowała. Jak wiele potrafi zdziałać jeden człowiek jeśli mu zależy. Czasem nie mogę doczekać się, kiedy wejdę w jakiś związek i będę mogła go pielęgnować. Podobno życie polega na tym, żeby dawać z siebie wszystko co najlepsze innym ludziom, tak? Trzeba znaleźć tego szczęściarza i do roboty. :)
Dziś katuję swoje wenczysko, ale na dziś to tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz