Gra w życie (fragment)
Wiem jak zdobyć szczęście. Nie wiem czy to kwestia indywidualna ale ja wiem jak sprawić bym ja była szczęśliwa. Moje szczęście jest dla mnie priorytetem. Zero egoizmu. To jak będę się czuła ze sobą, będzie przekładało się na relacje z innymi ludźmi. Nie lubię jak ktoś burzy mój rytm ale ucze się nad tym panować. Nie wierzę, że nadchodzą takie czasy gdzie życie staje się grą, w której niektórzy przegrywają na starcie.
Wirtualny świat
Miałam dziwny tydzień. To jak tygodniow kac. Zaczęłam dochodzić do różnych wniosków. Tyle emocji i przemyśleń, jak nigdy. Było mi przykro bo myślałam, że nie widzę w tym wszystkim sensu. Nie chodzi mi o pesymizm tylko po głębszym namyśle zaczęłam się zastanawiać do czego ten świat zmierza. Co się dzieje z ludźmi? Technologia nas zabija. Jest coraz więcej idiotów bo ci, którzy urodzili się na przełomie czwartej ewolucji mają przejebane. Wychowują się na facebook'ach, no internetach. Nigdy nie doświadczą tego pięknego uczucia przysłowiowej piaskownicy. Kiedyś latało się po dworzu do upadłego, teraz siedzi się na fejsie. Ludzie spotykali się, poznawali na żywo i nie było problemu. Jak jest teraz? Facebook zastępuje nam zdrowe relacje z ludźmi. To pokolenie nie ma szans. Ogranicza rozwijanie się i uczenie. W głowie mają tylko portale społecznościowe. Okej, ja też potrafiłam cały dzień siedzieć na fejsie i przeglądać tablicę mimo tego, że nic ciekawego się tam nie znajdywało ale powoli zaczęło mnie to denerwować. Przyszedł taki moment, że chciałam to olać. Żyć tak jak kiedyś czyli normalnie. Ograniczam.Moim zdaniem ludzie przestali być szczerzy dlatego, żeby wirtualnie stwarzać pozory swojego zajebistego życia. Publikujemy każdy ruch ale ile w tym prawdy? Fajnie, jedziesz do warszawy na godzinę. Już musisz zrobić zdjęcie i udostępnić tylko po to, żeby pokazać, że jesteś poza miastem? W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. My sami mydlimy sobie oczy.
Tylko ty i facecook. Nie lepiej jest przeżywać coś z ludźmi, razem? Odłożyć telefon na bok? Żeby nie było, że przesadzam. Pewnie też często nadużywam fejsa i nie umiem bez niego żyć. Robię zdjęcia wszystkiemu co się rusza i wstawiam gdzie popadnie. Ale nie uważacie, że to chore? Nie macie wrażenia, że my po prostu musimy się dopasować? To już chwilami przypomina nałóg. Cała ta reszta chorych zachowań, w których rzeczywistość graniczy z rozsądkiem.
Ciesze się, że miałam okazję jako dziecko żyć normalnie. To były zajebiste czasy. Moje dzieci pewnie już tego nie doświadczą. Nawet jeśli, to z kim będą siedziały w tej piaskownicy? Dzieci od początku nas obserwują i przybierają nasze standardy. Co z werbalnością, gestami, rozmową w cztery oczy? Niedługo zapuścimy korzenie w domu. Nawet jeśli ja mam takie podejście to i tak większość ludzi będzie siedziało na tym fejsie i karmiło swój głód.
Możecie się z tym nie zgodzić. Takie jest moje zdanie.
Ale żeby nie było, że przedstawiam same negatywne strony, facebook ma też swoje zalety. Na przykład jest świetnym miejscem do rozpowrzechniania i przedstawienia swojej branży, udostępniania ważnych wydarzeń, sprawnej komunikacji i szybkiego dostępu do informacji.
Po co mamy się izolować od reszty świata? Jest jeszcze tyle do poznania, mówię wam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz